Reklama
Reklama

Lechowi Poznań kurczy się margines błędu. Porażka w Gliwicach nie wchodzi w grę

fot. Marcin Kołakowski

U progu piłkarskiej wiosny Lech Poznań nie pokazał wysokiej formy, a czasu na jej poprawę nie ma zbyt wiele.

Zawiedli się fani Kolejorza, którzy liczyli na mocny powrót swoich ulubionych piłkarzy po przerwie zimowej. Zespół Adama Nawałki zasłużenie przegrał z Zagłębiem Lubin, a jego najgroźniejsi rywale w walce o tytuł wygrali swoje spotkania. W efekcie Lech traci już 12 punktów do Lechii Gdańsk, 9 do Legii Warszawa i 3 do Jagiellonii Białystok, a przed nim jest jeszcze Korona Kielce z punktem "zapasu".
Adam Nawałka podkreśla, że przychodząc do klubu nie obiecywał zdobycia mistrzostwa Polski. Takie podejście nie idzie jednak w parze z oczekiwaniami kibiców, dla których każdy inny wynik będzie mniejszym lub większym rozczarowaniem. Szczególnie, że od ostatniego tytułu najlepszej drużyny w kraju minęły 4 lata, a o zdobytym w 2016 roku Superpucharze nikt już nie pamięta.
Nadchodzące mecze z Piastem Gliwice i Legią nie będą jeszcze ostatecznie decydować o mistrzostwie, ale brak kompletu zwycięstw mocno skomplikuje sytuację Lecha. W czarnym scenariuszu Kolejorz może wchodzić w marzec z 15 (lub więcej) punktami straty do Lechii i np. 12 do Legii.
Z drugiej strony wygrana na Śląsku i bezpośrednie zwycięstwo nad Legią pozwoli zbliżyć się do Wojskowych przynajmniej na 6 punktów, z Lechię czeka w tym czasie m.in. trudny wyjazd do Kielc. Nadchodzące spotkania to zatem dla Kolejorza niebezpieczeństwo "wypisania się" z walki o tytuł, ale i szansa na odbudowanie nadwyrężonego w poprzedni piątek zaufania.
W starciu z Piastem do gry powinno powrócić kilku zawodników, którzy przez problemy zdrowotne zostali wykluczeni ze starcia z Zagłębiem. Kibiców Lecha najbardziej interesuje jednak obsada środka obrony, gdzie ostatnio kompromitujący występ zaliczył Nikola Vujadinović. Trener Nawałka widział to jednak inaczej. - Nikola nigdy mnie nie zawiódł, cały czas ma moje zaufanie. Nie winię go za ostatnią utratę trzech punktów - przekonywał szkoleniowiec, dodając, że jesienią Czarnogórzec był pewnym elementem zespołu.
Niezależnie od składu personalnego w Gliwicach Lecha czeka ciężka przeprawa. Piast w tabeli jest tuż za Lechem (6. pozycja) i traci do niego tylko 2 punkty. Tydzień temu zespół Waldemara Fornalika przegrał z Cracovią, wiec gospodarze będą podwójnie zmotywowani.
- Zdajemy sobie sprawę z siły i umiejętności Lecha. To jest zespół, który ma określony potencjał. My wcale nie musieliśmy tego meczu w Krakowie przegrać, bo przecież prowadziliśmy. Straciliśmy punkty i jesteśmy żądni rewanżu, dlatego tym bardziej będziemy chcieli teraz wygrać - zapowiedział trener Piasta.

Trudno wskazać jednoznacznego faworyta piątkowego spotkania, co powinno zagwarantować ciekawe widowisko. Pierwszy gwizdek o 20:30.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

23℃
10℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
22 km
Stan powietrza
PM2.5
5.52 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro