Reklama

Brat Ewy Tylman nie utrudniał śledztwa w sprawie zaginięcia siostry

fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Zielonogórska prokuratura nie potwierdziła zarzutów, które pojawiły się na początku roku.

Jak wyjaśnia Piotr Żytnicki z Gazety Wyborczej, śledztwo umorzono, bo prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa w zachowaniu Piotra Tylmana. Zdaniem prokuratury, mężczyzna prowadził "własne śledztwo", ale jego celem było po prostu odnalezienie siostry.

Od stycznia prokuratura w Zielonej Górze prowadziła śledztwo dotyczące utrudniania postępowania w sprawie śmierci Ewy Tylman. Piotr Tylman od samego początku brał udział w poszukiwaniach siostry, współpracował z policją, ale prowadził też działania na własną rękę. Współpracował z zatrudnionym przez rodzinę Krzysztofem Rutkowskim. W międzyczasie portal "Reporter" podał, że jeden z ludzi Rutkowskiego miał obciążyć Piotra Tylmana. Wyjaśniano, że brat kobiety miał forsować tezę o porwaniu siostry i powiedział, że "dobrze by było, gdybyśmy znaleźli jakiegoś świadka". Dziś prokuratura tłumaczy, że nie ma żadnych dowodów na to, by Tylman namawiał kogokolwiek do składania fałszywych zeznań.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Przed nami burzowa środa!
23℃
14℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
8.64 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro