Pracownicy schroniska apelują: nie używajmy fajerwerków w Sylwestra
Każdego roku w sezonie sylwestrowo-noworocznym do poznańskiego schroniska dla zwierząt trafia mnóstwo psów. Pracownicy schroniska apelują, by bawić się w Sylwestra bez fajerwerków. - Psy mają lepszy słuch niż my i czasem fajerwerki słyszą na granicy bólu - mówi rzeczniczka schroniska.
Miłośnicy czworonogów każdego roku proszą, by w trakcie sylwestrowych imprez bawić się bez fajerwerków. Dla zwierząt to bowiem źródło niepotrzebnego stresu. - To jest olbrzymi stres dla wszystkich zwierząt, które mieszkają w mieście. Zarówno dla tych dzikich, jak i domowych, a w szczególności dla psów - mówi Małgorzata Lamperska ze schroniska przy ul. Bukowskiej. - My zachęcamy do tego, by nie strzelać, bo w okresie sylwestrowym przyjeżdża do nas najwięcej psów, a także najwięcej psów jest zgłaszanych jako zaginione. Nie wszystkie są później odbierane przez właścicieli - podkreśla.
Najwięcej psów trafia do schroniska 30 i 31 grudnia oraz 1 i 2 stycznia. - To te psy, które uciekają z posesji lub zrywają się ze smyczy w trakcie spacerów. Właściciele ich szukają, choć wielu nie wie, że może ich szukać w schronisku - zaznacza.
Dlaczego fajerwerki są tak szkodliwe dla zwierzaków? - Psy mają lepszy słuch niż my i czasem fajerwerki słyszą na granicy bólu. Dla nich to jest jak wybuch bomby, chcą uciekać i dlatego często zachowują się nieracjonalnie - kończy Lamperska.
W tym roku fajerwerków nie będzie na miejskim Sylwestrze, który odbędzie się na Placu Wolności. W zamian mieszkańcy będą mogli oglądać widowisko mappingowe na ścianach dwóch kamienic.
Najpopularniejsze komentarze