Reklama
Reklama

Kulisy zbiórki dla mamy Asi: "zrobiliśmy niezły korek w banku"

Fundacja Drużyna Szpiku zdradza jak wyglądały kulisy wielkiej zbiórki i kiermaszu zorganizowanych na rzecz chorej mamy ośmioletniej Asi. Dziewczynka chciała uzbierać pieniądze na leczenie mamy, czym rozczuliła tysiące Polaków. Dziś uzbierana kwota to prawie 190 tysięcy złotych!

O wielkim kiermaszu, który odbył się w sobotę na osiedlu Batorego pisaliśmy już na naszym portalu m.in. TUTAJ. Ogłoszenie małej Asi o chęci organizacji kiermaszu, z którego dochód chciała przeznaczyć na leczenie swojej mamy, stało się hitem internetu.

Sobotni kiermasz przyciągnął tłumy, co przerosło oczekiwania absolutnie wszystkich. Krzysztof Sierant z fundacji Drużyna Szpiku (wraz z fundacją Jasiu Konarski Pomaga wzięły na siebie ciężar organizacji zbiórki pieniędzy) zdradza jak wyglądały kulisy sobotniej akcji. - Zbiórka planowo miała rozpocząć się o godz. 11:00 lecz już o godz. 10:00 pierwsze osoby zapełniały puszki kwestarskie. Gdy wybiła godzina "0" dzieciniec, gdzie odbywał się kiermasz, zapełnił się grupą kilkuset ludzi o wspaniałych sercach - pisze.

Sierant wspomina, że w trakcie zbiórki na bok poprosiło go kilka osób, ale dwie zapamiętał szczególnie. Pierwszą była mała dziewczynka, która dopiero zaczęła chodzić. - Postawiła mi na puszce siatkę, a w niej "milion" drobnych pieniążków. Ważne - uczyć dzieci dzielić się z innymi tym, co się ma w nadmiarze już od dzieciństwa. Druga sytuacja ze starszym panem, który poprosił mnie na bok. W pierwszej chwili myśl - chce zabrać mi puszkę. Lecz wyciągnął kopertę, a w niej około 3 tysiące złotych w banknotach 100 zł. Aż mi się nogi ugięły - opisuje. Okazuje się, że w trakcie zbiórki wszystkie puszki, do których zbierano pieniądze (12) trzeba było opróżniać, bo nie mieściły się do nich pieniądze. Nigdy wcześniej w historii fundacji coś takiego się nie zdarzyło.

Wielkie liczenie pieniędzy zaczęto o 14.00. Brało w nim udział kilka osób, w tym mała Asia. - Bilon trzeba było przepuszczać przez maszynę aż 3 razy gdyż za pierwszym razem zacięła się z powodu zbyt dużej ilości pieniędzy. Banknoty natomiast były liczone ręcznie. (...) O 17:50 zaczęło się pakowanie pieniędzy do wielkiej torby (taką jak się bierze na wakacje). 100 tysięcy złotych w tym 8500 zł w bilonie trochę ważyło... Torbę ledwo udźwignęło dwóch facetów.

Pieniądze jeszcze w sobotę wieczorem wpłacono do banku w jednej z galerii handlowych. - Niestety panie i kierownik oddziału w banku nie byli zbytnio zadowoleni (nie dziwię się). Pracownicy banku musieli zamknąć oddział i zostać jeszcze godzinę po zakończonej pracy. Przelew został wykonany około godziny 21:00. Zrobiliśmy niezły korek - zaznacza dodając, że konieczne było ponowne przeliczenie pieniędzy.

Ostatecznie na konto fundacji przelano 101 069 złotych i 66 groszy. 6 września pieniądze te fundacja przelała na konto mamy Asi. - Tak wspaniale jest dzielić się z innymi, a nikt nie jest na tyle biedy, ażeby nie mógł dać choć odrobinkę komuś innemu. Tak niewiele trzeba zrobić, a tak wiele znaczy to dla kogoś innego - kończy.

Przypominamy, że zbiórka na rzecz mamy Asi odbywała się nie tylko w Poznaniu. W internecie także można wpłacać pieniądze na leczenie chorej kobiety. Obecnie na koncie jest prawie 88 tysięcy złotych.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

15℃
7℃
Poziom opadów:
2.3 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
12.65 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro