Ruszyło śledztwo prokuratury w sprawie wielkiego pożaru magazynu pod Poznaniem
Śledczy ustalą m.in. czy nadawca prawidłowo przygotował przesyłkę, od której zaczął się pożar.
Chodzi o zdarzenie z 11 stycznia w Tarnowie Podgórnym. W wyniku pożaru zniszczeniu uległa hala magazynowa - nie tylko się spaliła, ale też zawalił się w niej dach. Mowa o budynku o powierzchni 11 tysięcy metrów kwadratowych. - Na miejscu przeprowadzono oględziny z udziałem biegłego z dziedziny pożarnictwa. Dotychczas zebrane dowody (zapis monitoringu, który zarejestrował przebieg zdarzenia oraz dokumentacja magazynowa) wskazują, że przyczyną pożaru był samozapłon baterii do hulajnóg umieszczonych na palecie. Przesyłka ta była magazynowana w hali razem z innymi ładunkami przeznaczonymi do dalszego transportu - wyjaśnia prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
W środę wszczęto prokuratorskie śledztwo w tej sprawie. - Dotyczy ono nieumyślnego spowodowania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, czyli przewyższającego wartość 1 miliona złotych. Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat - dodaje.
Obecnie śledczy ustalają, czy ładunek, od którego wszystko się zaczęło, został prawidłowo przygotowany przez nadawcę do transportu oraz czy był także prawidłowo magazynowany.

