W Warszawie zazdroszczą Poznaniowi Mostów Berdychowskich. "Warszawska niedokładka nawet się nie umywa"
Dlaczego nasze kładki są lepsze?
Głos w tej sprawie zabrano na facebookowym profilu "roweroWAWA", na którym jego twórca zachęca do poruszania się po stolicy na dwóch kółkach. - Te poznańskie Mosty Berdychowskie są całkiem spoko. Warszawska niedokładka nawet się nie umywa, no ale Poznań postawił na prawdziwą infrastrukturę komunikacyjną, a nie na punkt widokowy dla weekendowych zjadaczy waty cukrowej - czytamy. - Co ciekawe: Poznań jest nam wdzięczny, bo nasz pomost pomógł przekonać poznański magistrat do separacji ruchu. Mamy więc pewien powód do dumy, możemy się cieszyć, że kładka przyczyniła się do jakości komunikacji rowerowej. Nie szkodzi, że w innym województwie - dodaje autor.
Nowa kładka pieszo-rowerowa nad Wisłą w Warszawie została otwarta w marcu ubiegłego roku. Ma niemal 500 metrów. Początkowo miał kosztować 121 mln złotych, ale ostatecznie był droższy i kosztował 154 miliony. Miasto tłumaczyło, że winna była inflacja. Na kładce w stolicy rzeczywiście ruch pieszy i rowerowy nie są odseparowane.
Mosty Berdychowskie kosztowały nieco więcej niż kładka z Warszawy, bo ponad 156 mln złotych. Są krótsze - mają 282 m długości, ale też są szersze - w najszerszym miejscu mają 12 metrów.
Najpopularniejsze komentarze