Reklama
Reklama

Seniorka utknęła na Orliku przy Arenie. Teren zamknięto, musiała wychodzić przez płot

Chodzi o ten teren | fot. Google Street View

Do nietypowej sytuacji doszło w środę wieczorem.

Jak przyznaje nasza Czytelniczka Basia, od lat korzysta z terenu sportowo-rekreacyjnego przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 33 w Poznaniu (przy ulicy Wyspiańskiego, w sąsiedztwie Areny). Jest tam Orlik, a przy nim m.in. siłownia zewnętrzna, z której mieszkańcy okolicy mogą korzystać w dni robocze w godzinach popołudniowych i wieczornych. - Wczoraj przyszłam na Orlik o godz. 19.30. Na boisku ktoś grał w piłkę nożną, w sali gimnastycznej też jakieś zajęcia. Zrobiło się ciemno, ale lampy doskonale oświetlają cały teren. Było po 21.00 gdy zauważyłam, że dwie kobiety stały na boisku szkoły. Jedna z nich ruszyła w kierunku furtki na ul. Wyspiańskiego, ale ta była już zamknięta. Poszły więc w stronę furtki na ul. Jarochowskiego, przy boisku. Nie wiem, w którym momencie wyszli grający w sali gimnastycznej, ale mogło to się stać między 21.10 a 21.15. Oprócz mnie na siłowni ćwiczyła też młoda dziewczyna. Nie ukrywaliśmy się, ale byłyśmy doskonale zauważalne, bo światła są tam naprawdę jasne. 0 21.20 skończyłyśmy i chciałyśmy wyjść. To okazało się niemożliwe, bo wszystkie furtki nagle okazały się być zamknięte - pisze.

Studiowanie nie musi być nudne! Rozpocznij naukę z Wyższą Szkołą Zdrowia, Urody i Edukacji w Poznaniu! Zapisz się na Kosmetologię lub Dietetykę!
REKLAMA

W szkole paliły się światła, ale pukanie w okno nic nie dało i żaden pracownik się nie pojawił. Zdaniem naszej Czytelniczki, Orlik i teren są otwarte do 22.00 w dni robocze. Panie zadzwoniły w końcu do straży miejskiej z prośbą o pomoc. - Pani że Straży Miejskiej też nie wiedziała jak mi pomóc. W końcu stwierdziła, że ściągnie straż pożarną. Młoda dziewczyna przeszła przez płot. Ja po przebytej kontuzji i ze względu na wiek, mam 74 lata, nie chciałam ryzykować. Dzwoniłam też do szkoły, ale nikt się nie odezwał. W końcu przyszli córka z wnukiem i pomogli mi przejść przez płot. Trudno mi to zdarzenie skomentować - dodaje.

Z relacji naszej Czytelniczki wynika, że na płocie okalającym teren znajduje się tylko informacja o tym, że z Orlika można korzystać od 16.30. Nie ma natomiast informacji, do której jest otwarty. - Mam nadzieję, że redakcja pomoże następnym uwięzionym nieszczęśnikom. Tak naprawdę obiekt nie powinien być twierdzą i własnością nie wiadomo czyją, a naszą mieszkańców - kończy.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z dyrektorem Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 33. - Ta pani do nas dzisiaj zadzwoniła i wyjaśnialiśmy sprawę - mówi Daniel Banaszewski, dyrektor placówki. - Nie jest prawdą, że teren sportowo-rekreacyjny przy naszej szkole jest otwarty do 22.00. W dni robocze mamy otwarte przeważnie do 21.00, ale są sytuacje, gdy można tam ćwiczyć krócej lub dłużej. Zawsze przed zamknięciem furtek osoba odpowiedzialna za teren robi obchód i informuje ćwiczących, że teren będzie zamykany. Być może w środę nasz pracownik krzyczał za słabo, a może te panie nie usłyszały - mówi. Jak podkreśla Banaszewski, każdego dnia z terenu korzysta mnóstwo osób. - Nawet po zamknięciu zdarza się, że ludzie przechodzą przez płot i wchodzą na nasz teren. Nie jesteśmy w stanie mieć tutaj pracownika 24 godziny na dobę - dodaje.

Osoby korzystające z tego miejsca powinny więc mieć na uwadze, że furtki są zamykane w dni robocze przeważnie o 21.00, ale w trakcie ćwiczeń warto orientować się czy przypadkiem ktoś nie ogłasza, że teren za chwilę zostanie zamknięty.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

20℃
13℃
Poziom opadów:
2.6 mm
Wiatr do:
22 km
Stan powietrza
PM2.5
4.67 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro