blog background
 
rb: ślepe ryby z myrdyrdą
;
metka_epoznan
Ciemne strony samorządności, czyli problemy z aglomeracją
ok
14
not ok
0
liczba odsłon: 763
Wiele osób narzeka na ślimaczący się proces tworzenia zintegrowanej aglomeracji.  Ja jednak nie winiłbym za to naszych samorządowców. Historia jest najlepszą nauczycielką życia, więc prześledźmy rozwój naszego miasta i jego aglomeracji na przestrzeni dziejów.

Zacznijmy od pierwszej znacznej rewolucji w zasięgu terytorialnym miasta. W 1253 Przemysł I i Bolesław Pobożny dokonują zamiany z bp. Boguchwałem i tworzą na lewym brzegu nowe miasto na prawie magdeburskim. Wokół miasta stopniowo narastały przedmieścia. Część z nich podlegało samorządowi Poznania, jednak niektóre, jak Ostrów Tumski, Śródka, Chwaliszewo czy Stanisławów (dzisiejsza Łacina) były z niej wyjęte. Co więcej w obrębie samych murów tworzono jurydyki wyjęte spod miejskiej kontroli.

Scalenia tego zlepka różnorodnych miejscowości dokonały dopiero władze pruskie po II rozbiorze. Kolejne znaczne rozszerzenie granic miało miejsce w 1900 roku, gdy władze centralne włączyły do miasta takie wsie jak Jeżyce czy Wildę. 

Kolejne znaczne poszerzenie granic miasta miało miejsce w 1925 roku. Wówczas na wniosek władz Poznania włączono do miasta 7 gmin, w tym Sołacz i  Starołękę.  

Dwa ostatnie poszerzenia granic to rok 1974 (Piątkowo i Podolany) oraz 1987 r. (Umultowo, Radojewo, Morasko i Kiekrz).

Zauważyć można pewna prawidłowość. Scalanie aglomeracji w pojedynczy twór następowało jedynie w okresach silnie scentralizowanej władzy. Pozornym wyjątkiem od tej reguły jest rok 1925,  i jednak wówczas minister spraw wewnętrznych powiększył miasto na wniosek władz Poznania bez dawania prawa weta władzom włączanych gmin.

 Dlaczego tak się działo? Dlaczego w okresach prężnej działalności samorządów aglomeracja się nie rozwijała w sposób skoordynowany? To proste. Każdy samorząd dbał o własną gminę przedkładając doraźny,  partykularny interes mieszkańców danej okolicy nad długofalowe cele całej aglomeracji.

Do czego to prowadzi? Przykład tego mamy dziś. Śmieci produkuje każdy, a żadna gmina spalarni śmieci nie chce. Do miasta mieszkańcy przedmieść chcą wjechać, ale gminy podmiejskie nie dołożą się do modernizacji dróg dojazdowych wewnątrz Poznania itd.

Wniosek jest jeden - módlmy się o ustawę metropolitalną, a do niej odpowiednie rozporządzenia, które zmusza poszczególne gminy naszej aglomeracji do wypracowania kompromisów w sprawach ważnych dla całej aglomeracji. Bez tego bata "złota wolność" może doprowadzić naszą aglomerację do opłakanego stanu, podobnego do tego z końca epoki saskiej.

Wolność i samorząd to dobra rzecz, ale jednak ma on swoje cienie. Nie ma róży bez koców. Na szczęście kolce można próbować odciąć...
 
WASZE KOMENTARZE[1]
~Autor: fajne tlo historyczne, nie wiedzialem ze tak to wyglada
dodano: Środa, 2011.11.16 00:37, IP:83.25.180.XXX
ok
0
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarPyra: Ciekawy tekst.
dodano: Środa, 2011.11.16 00:40
ok
0
not ok
0
odpowiedz|usuń
~sickie: Za opłakany stan odpowiada magistrat, który nie radzi sobie ze swoimi własnymi obowiązkami. A obowiązkiem jest np.: tworzenie dogodnych warunków do zagospodarowania gruntów na terenie miasta... na potrzeby inwestycji, rozwoju biznesu, budownictwa mieszkaniowego... Nie da się już zawrócić ludzi, którzy uciekają z miejsca nie dającego w zamian nic... prócz wiecznie rosnących wydatków.
dodano: Sobota, 2011.11.19 13:25, IP:46.250.168.XXX
ok
0
not ok
0
odpowiedz|usuń
~Lvs: Zapomniano o jednym z największych poszerzeń granic Poznania, które przeprowadziły władze niemieckie w 1940 roku, włączając m.in. Junikowo, Krzesiny, Szczepankowo.
dodano: Czwartek, 2013.05.02 11:05, IP:109.173.139.XXX
ok
1
not ok
0
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimgNie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.