Reklama
Reklama

Poznański adwokat oszukał swojego klienta: idzie na 2 lata do więzienia

Grzegorz Kozłowski, ofiara nieuczciwego adwokata na terenie, który sprzedano

Chodzi o sprawę biznesmena Grzegorza Kozłowskiego, który padł ofiarą nieuczciwego adwokata.

Grzegorz Kozłowski kilka lat temu chciał sprzedać inwestorowi swoją działkę położoną w Skórzewie pod Poznaniem. O pomoc w przeprowadzeniu transakcji zwrócił się do adwokatów Jakuba B. i jego żony. Uznał, że w ten sposób nikt go nie oszuka - sprzeda działkę z pomocą specjalistów. Jakub B. bardzo szybko znalazł kupca na działkę - konkretnie francuską sieć sklepów. Od początku małżeństwo uniemożliwiało kontakt Kozłowskiego z zainteresowanym klientem. Ostatecznie adwokat przekonał biznesmena, by to adwokat był stroną transakcji. Tak miało być "wygodniej".

Interesujesz się zdrowym odżywianiem? Chcesz zostać dietetykiem? Nie zwlekaj! Rekrutacja trwa.
REKLAMA


Problemy zaczęły się, gdy trzeba było wypłacić Kozłowskiemu pieniądze za sprzedaną działkę (około 5 mln złotych). 2 miliony złotych wpłynęły na konto Kozłowskiego, ale gdy zaczął on domagać się pozostałych 3 milionów usłyszał od adwokata, że on nie jest już prezesem spółki (która była stroną transakcji), bo sprzedał ją Ukraińcowi, z którym nie ma obecnie kontaktu.

Wyrok w tej sprawie zapadł już w listopadzie 2017 roku. Choć małżeństwu groziło do 10 lat więzienia, Jakub B. miał spędzić za kratami 2 lata. Miał też wpłacić 15 tysięcy złotych grzywny i przez 6 lat nie wykonywać zawodu adwokata. Żona Jakuba B., Anna, usłyszała natomiast wyrok w zawieszeniu. Ona także miała zapłacić 15 tysięcy złotych grzywny. Kobiecie nie zakazano wykonywania zawodu, ale sprawą małżeństwa zajęła się Izba Adwokacka. Para ma oddać oszukanemu biznesmenowi 950 tysięcy złotych.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, skazany adwokat zaskarżył jednak wyrok. Powoływano się na rzekomą niepoczytalność mężczyzny w chwili obsługiwania Kozłowskiego. Domagano się uchylenia wyroku w sądzie apelacyjnym. Jakub B. nie pojawiał się na rozprawach przedstawiając kolejne zwolnienia lekarskie. Mimo to we wtorek sąd utrzymał w mocy wyrok z 2017 roku. - Zarzut, że nie zbadano poczytalności oskarżonego, był zaskakujący. Gdy popełniał przestępstwo, nie uskarżał się na żadne dolegliwości, prowadził aktywne życie zawodowe i rodzinne - mówił we wtorek sędzia Grzegorz Nowak.

Nie wiadomo kiedy Jakub B. trafi do więzienia. Jego obrońca poinformował sąd, że mężczyzna ma skierowanie do szpitala. Tymczasem już wydalono go z zawodu.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

23℃
11℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
10 km
Stan powietrza
PM2.5
6.05 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro