Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
25 14
Reklama

Dom dla pozornie zmarłych na Wzgórzu Świętego Wojciecha

BS
środa, 1.11.2017 r.
godz. 13.30
BS | środa, 1.11.2017 r., godz. 13.30
Dom dla pozornie zmarłych na Wzgórzu Świętego Wojciecha

Śmierć od zawsze budziła lęk żyjących, a wielu naszych przodków bało się pochówku. Psychoza strachu opanowała Poznań w XIX wieku, a walczyć z nią próbował hr. Edward Raczyński, który ufundował dom dla pozornie zmarłych.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
24°C 1012 hPa
JUTRO
pogoda
25°C 1012 hPa
POJUTRZE
pogoda
24°C 1013 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

Początek tej historii sięga 1828 roku, kiedy Prusacy podjęli decyzję o budowie na wzgórzu winiarskim fortyfikacji. Budowę poprzedziła relokacja istniejących wsi oraz związane z nią ekshumacje istniejących na wzgórzu cmentarzy. Z przekazów wynika, że w trakcie prowadzonych prac odkryto pochówki, w których szkielety skierowane były twarzą do ziemi. Informacja o odkryciu lotem błyskawicy obiegła miasto i wzbudziła przerażenie wśród mieszczan, którzy twierdzili, że takie ułożenie świadczy o pochowaniu za życia. 

Psychozie poddał się też hrabia Edward Raczyński, który postanowił jednak wyeliminować groźbę pochowania za życia i ufundować tzw. przysionek śmierci. Hrabia sprowadził do Poznania dokumentację podobnego obiektu z niemieckiego Eisenach. Szybko powstał projekt poznańskiego domu dla pozornie zmarłych, instrukcję dla jego dozorcy przygotował na zlecenie hrabiego Karol Libelt, ale budowa nie rozpoczęła się. Edward Raczyński skupił się na innych projektach, a w 1845 trawiony depresją popełnił samobójstwo na wyspie położonej na jeziorze w Zaniemyślu.

Edward Raczyński zobowiązał jednak do dokończenia projektu swojego syna Rogera. Przysionek śmierci oficjalnie otwarto 1 stycznia 1848 roku. Budynek zlokalizowano na terenie cmentarza należącego do parafii św. Marii Magdaleny na Wzgórzu Świętego Wojciecha. W budynku znajdowały się sale dla mężczyzn i kobiet oraz dozorcy, który miał interweniować w przypadku "przebudzenia zmarłego".

Od czasu odkrycia nietypowych pochówków do otwarcia domu dla pozornie zmarłych upłynęło kilkanaście lat. W tym czasie mieszkańcy zdążyli zapomnieć o makabrycznych odkryciach, a przysionek śmierci prawdopodobnie nigdy nie został wykorzystany. Budynek rozebrano zaledwie cztery lata po jego wybudowaniu, a środki pozyskane ze sprzedaży odzyskanych materiałów budowlanych przekazano na pomoc potrzebującym. Dziś na terenie dawnego cmentarza parafialnego istnieje Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. 

Reklama