Reklama
Reklama

Słupska: kierowca potrącił sarnę i szukał dla niej pomocy. Bezskutecznie

fot. Sebastian
fot. Sebastian

We wtorek po godzinie 22.00 na ulicy Słupskiej kierowca potrącił przebiegającą przez ulicę sarnę. Upadła przy drodze, ale żyła. Mężczyzna zadzwonił na straż miejską, bo chciał pomóc zwierzęciu. Niestety sarna pomocy nie doczekała - zdechła przed północą. Leżała tam jeszcze w środę wieczorem.

O sprawie poinformował nas czytelnik Sebastian. - We wtorek około 22:30 jadąc ulicą Słupską potrąciłem sarnę, która wybiegła mi prosto pod koła. Nieszczęście polegało na tym, że zwierzę zostało uderzone w brzuch i żyło. Natychmiast zgłosiłem sprawę do straży miejskiej. Człowiek, z którym rozmawiałem spytał czy nic nie stało mi się z autem i po mojej odpowiedzi, że nie, powiedział, że zgłoszenie przyjął i mam jechać do domu - wyjaśnia. - Ponieważ zwierzę było przytomne i żyło czekałem na pojawienie się patrolu straży miejskiej zgodnie ze zgłoszeniem. Niestety nikt się nie pojawił. W międzyczasie próbowałem ustalić, kto jest odpowiedzialny w takiej sytuacji. Ranne zwierzę cierpiało coraz bardziej w związku z powyższym żona zadzwoniła jeszcze raz do straży miejskiej i otrzymała odpowiedź , że przecież powiedzieli mi, że mam jechać do domu - dodaje.

Sebastian przyznaje, że nie mógł odjechać z miejsca widząc cierpiące zwierzę. - Siedziałem przy sarnie 1,5 godziny patrząc jak się męczy. Około 23:30 - 24:00 zwierzę zdechło w męczarniach. Niestety nikt się nie pojawił. W środę jadąc do pracy podjechałem w to samo miejsce by sprawdzić czy ktoś coś zrobił. Sarna o godzinie 12:30 wciąż tam leżała. Czyli gdyby była lżej ranna i bym odjechał to leżałaby i cierpiała dalej - zaznacza. Na tym historia się nie kończy. Mężczyzna ponownie pojawił się w miejscu potrącenia zwierzęcia przed godziną 18.00 w środę - sarna wciąż tam leżała.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie ze strażą miejską. - Zgłoszenie, zgodnie z przyjętą procedurą postępowania w sprawie dzikich zwierząt na terenach miejskich naszego miasta, zostało niezwłocznie przekazane do Centrum Zarządzania Kryzysowego UMP - wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej. - Biorąc pod uwagę wiarygodność osoby zgłaszającej, dojazd do miejsca zdarzenia patrolu nie był konieczny. Numer telefonu osoby zgłaszającej przekazano CZK w celu ewentualnego kontaktu - dodaje.

Hieronim Wawrzyniak z Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMP sprawdził jak wyglądała interwencja CZK w tej sprawie. - Nasz dyspozytor po otrzymaniu informacji wysłał na miejsce firmę, z którą mamy podpisaną umowę właśnie po to, by reagowała w takich sytuacjach. W podobnym momencie dostaliśmy zgłoszenie również z ulicy Głuszyna o potrąconej sarnie. Na Głuszynie firma szukała zwierzęcia przez około godzinę i go nie znalazła. Gdy przyjechała na Słupską, także w ciemnościach nie znalazła sarny - mówi.

Według Wawrzyniaka w takiej sytuacji na miejscu koniecznie powinien się pojawić patrol straży miejskiej. - Obowiązkiem straży miejskiej jest przyjechanie na miejsce zgłoszenia i potwierdzenie go tak, by nasz dyspozytor wiedział w jaką konkretnie lokalizację wysłać firmę. Tutaj tego elementu zabrakło przez co mamy do czynienia z sytuacją, która w ogóle nie powinna mieć miejsca. W naszym mieście mamy dobrze opracowane procedury działania w przypadku takiego zgłoszenia i zapewniam, że te procedury działają. Sytuacja z ulicy Słupskiej jest incydentalna - podkreśla.

Przemysław Piwecki zaznacza, że w nocy na terenie miasta funkcjonuje jeden patrol straży miejskiej. - Akurat tej nocy był zaangażowany w poszukiwania 83-letniego mężczyzny, który oddalił się z miejsca zamieszkania. Nad ranem udało się go odnaleźć. Zgłoszenie od mężczyzny z ulicy Słupskiej było precyzyjne, lokalizacja została podana dokładnie. Przekazaliśmy do CZK jego numer telefonu, by skontaktować się z nim w razie problemów ze znalezieniem zwierzęcia - mówi.

W przypadku usunięcia martwego zwierzęcia interweniuje pogotowie czystości. Obecnie nie mamy informacji o tym, czy zwierzę zostało zabrane z ulicy Słupskiej. Sprawdzamy to.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

26℃
14℃
Poziom opadów:
1 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
11.45 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro