Reklama
Reklama

Mobbing w UM? Kaczanowski zapowiada wystąpienie na drogę sądową

Historia mobbingu w Urzędzie Miasta zdaje się nie mieć końca. Już w poniedziałek pisaliśmy, że kontrola Państwowej Inspekcji Pracy nie wykazała przypadków mobbingowania pracowników, ale mimo to Krzysztof Kaczanowski z Gabinetu Prezydenta podał się do dymisji. Dziś zapowiada walkę o dobre imię w sądzie.

Wewnętrzna kontrola w Gabinecie Prezydenta zlecona przez Jacka Jaśkowiaka wykazała, że w Urzędzie Miasta miało dochodzić do przypadków mobbingu, a jako głównego "winnego" wskazywano Krzysztofa Kaczanowskiego. W poniedziałek Państwowa Inspekcja Pracy, która także przeprowadzała kontrolę w magistracie przyznała, że choć w połowie września pracowników Gabinetu Prezydenta poinformowano o tym, że mogą się zgłosić do kontrolujących osób i porozmawiać w sprawie mobbingu - nikt tego nie zrobił. Uznano więc, że mobbingu nie było. Tego samego dnia Kaczanowski podał się jednak do dymisji podkreślając, że "atak na jego osobę odbija się na wizerunku prezydenta oraz Poznania".

Dziś Kaczanowski zapowiada, że będzie walczyć o swoje dobre imię w sądzie. - Zrezygnowałem z funkcji zastępcy dyrektora Gabinetu Prezydenta Miasta Poznania, gdyż nie widzę sensu walki z zarzutami, pod którymi nikt prócz dziennikarzy się nie podpisuje imieniem i nazwiskiem. Nie będę tracił czasu na odpowiadanie na oskarżenia, których nikt nie chce wypowiedzieć pokazując swoją twarz - wyjaśnia.

Kaczanowski podkreśla, że jest niewinny. - Nie skrzywdziłem żadnego z pracowników Gabinetu Prezydenta Poznania, co potwierdziła Państwowa Inspekcja Pracy. Wnioski wysnute przez członków urzędowego Zespołu ds. oceny informacji, dotyczących rzekomego mobbingu, są nieprawdziwe. Dokonując tak dalece nieprawdziwej oceny moich działań i pomijając w swoich pracach szereg dowodów przemawiających na moją korzyść, członkowie Zespołu naruszyli moje dobra osobiste, w szczególności moje dobre imię. Dlatego będę bronił swojego dobrego imienia i wystąpię na drogę sądową przeciwko członkom Zespołu z powództwem o usunięcie skutków naruszenia moich dóbr osobistych - zapowiada. - Mam nadzieję, że ktoś, kto mnie zastąpi nie ulegnie naciskowi tych, dla których ważniejsze niż interes Poznania, jest zachowanie wpływu na to, kto dostaje zlecenia na działania promocyjne i zarabia pieniądze z miejskiej kasy - kończy.

Szczególnie ostatnie zdanie z oświadczenia Kaczanowskiego zaniepokoiło miejskich radnych, którzy zapowiadają, że będą domagać się wyjaśnień w tej sprawie.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

29℃
18℃
Poziom opadów:
1.7 mm
Wiatr do:
18 km
Stan powietrza
PM2.5
16.79 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro