Reklama
Reklama

Poznań: zostawili psy bez jedzenia i picia. Na działce i w mieszkaniu

fot. Straż miejska
fot. Straż miejska

Wakacje to trudny czas dla zwierząt, które licząc na to, że są pupilami swoich właścicieli nie spodziewają się wyrzucenia z domu czy pozostawienia na krótkim łańcuchu bez wody i jedzenia. A jednak - poznaniacy robią takie rzeczy.

Do naszej redakcji zwróciła się Klaudia, którą zaniepokoił los psa przywiązanego łańcuchem w pobliżu starego wejścia na stadion za Targowiskiem Bema. - Przepiękny piesek - pisze. - Brak tam cienia, okropne warunki, bałagan - dodaje.

Targi Smaki Regionów (25-27.09) to 3 dni degustacji, zakupów i kulinarnych odkryć. Czekają regionalne jedzenie, pokazy gotowania i atrakcje dla całych rodzin. Wstęp bezpłatny!
REKLAMA


Strażnicy miejscy pojawili się na miejscu i okazało się, że zwierzę należy do osób bezdomnych mieszkających na tym terenie. - Na szczęście piesek jest zadbany. Należy do pary bezdomnych, którzy mieszkają obok w przyczepie campingowej. Ma wodę, pożywienie. Patrol, który dotarł na miejsce zaczepili okoliczni handlarze, którzy od razu sygnalizowali, ażeby go czasami nie zabierać, że jest zadbany, ma opiekę - wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej straży miejskiej.

Niestety tyle szczęścia nie miały psy, które w ostatnich dniach zostały zabrane właścicielom na terenie Poznania. - Na terenie ogrodów działkowych przy ul. Wrzesińskiej pozostawiono bez picia i pożywienia psa. Jego właściciel pozostawił go na pastwę losu - przywiązał krótkim łańcuchem do budy. Wygłodzonego i przestraszonego czworonoga strażnicy zabrali i przekazali do schroniska dla zwierząt - tłumaczy.

Do drugiej interwencji doszło na os. Rzeczypospolitej. 20-latka przetrzymywała w swoim mieszkaniu psa Husky. Pies nie był wyprowadzany na zewnątrz. Żył w pokoju ze zniszczonymi meblami, podrapanymi ścianami i drzwiami. W miskach nie było wody ani jedzenia. - W trakcie pierwszej interwencji pod koniec maja strażnicy pouczyli właścicielkę psa o konieczności sprawowania właściwej opieki nad zwierzęciem. Usłyszeli zapewnienia, że los psa poprawi się - zapewnia Piwecki.

Tak się niestety nie stało. - Kolejną kontrolę, tym razem na wniosek MOPR, strażnicy przeprowadzili miesiąc później. Warunki, w jakich przetrzymywany był pies, nie uległy zmianie. Właścicielki psa nie było, a jej matka oświadczyła, że córka wyprowadziła się z domu pozostawiając zwierzę bez opieki i jedzenia. Strażnicy zabrali psa i przekazali go do schroniska dla zwierząt - kończy.

Właściciele zabranych psów prawdopodobnie zostaną pozbawieni praw do swoich zwierząt. Apelujemy do mieszkańców, którzy chcą wyjechać na wakacje, a nie mają co zrobić ze swoim pupilem - oddajcie go pod opiekę rodziny/znajomych lub zostawcie w hotelu dla zwierząt.

Cena okularów progresywnych może zaskoczyć. Za co tak naprawdę płacisz i czy warto wydać więcej?

Cena okularów progresywnych może zaskoczyć. Za co tak naprawdę płacisz i czy warto wydać więcej?

Jedna para okularów do prowadzenia samochodu, pracy przy komputerze i czytania? To możliwe. Okulary progresywne uchodzą za uniwersalne, jednak ich cena potrafi niemile zaskoczyć. Nie musisz jednak wydawać fortuny, aby zapewnić sobie codzienny komfort. Sprawdź, za co naprawdę płacisz wybierając soczewkę progresywną i kiedy nie warto kupować najdroższej pary.