Poznańskie Studio Filmów Animowanych przejdzie do historii?
Wiele wskazuje na to, że Studio Filmów Animowanych może przestać istnieć. Z powodu problemów finansowych - złożyło wniosek o upadłość.
Zamiast o scenariuszach, w Poznańskim Studiu Filmów Animowanych myśli się o wyprowadzce. W Polsce nie produkuje się filmów dla dzieci. Nie wiem, dlaczego wszyscy przeszliśmy nad tym do porządku dziennego - mówi Ewa Sobolewska, prezes Studia Filmów Animowanych.
Studio działa w Poznaniu od ponad trzydziestu lat. W tym czasie wyprodukowało blisko trzysta animowanych filmów. Od kilku lat nie kupuje ich już jednak Telewizja Polska, która jest głównym udziałowcem studia. Publiczny nadawca kilka tygodni temu zerwał umowę z wytwórnią na produkcję nowej serii bajek. "W obecnej sytuacji finansowej nie ma możliwości dalszej produkcji filmów animowanych dla dzieci, których realizacja jest bardzo kosztowna" - powiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej Daniel Jabłoński z Centrum Informacji TVP.
Studio straciło płynność finansową, a w efekcie złożyło wniosek o upadłość. Bycie w upadłości zamyka nam drogę do wszystkich funduszy i możliwości. Mamy przyznaną w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej dotację na projekt jednego z naszych filmów, ale nie możemy z niej skorzystać - dodaje Sobolewska.
Wytwórnia o pomoc zwróciła się do Marszałka Wielkopolskiego, który obiecał wysłać list do Ministerstwa Kultury i zarządu TVP. Więcej zrobić - nie może. Nie stać nas byśmy w jakikolwiek sposób mogli wesprzeć finansowo to studio. Pomijając oczywiście fakt, że pewne uwarunkowania formalno-prawne nie pozwalają nam na taki ruch - tłumaczy Anna Parzyńska-Paschke, rzeczniczka Marszałka Wielkopolskiego.
W poniedziałek wnioskiem o upadłość studia zajmie się sąd. Od jego decyzji zależy to, czy studio będzie dalej istnieć.


