Łazarz: piszczący rower nie dawał spać mieszkańcom. Okazało się, że jednoślad jest z wypożyczalni
O sprawie napisała w mediach społecznościowych mieszkanka Łazarza.
W nocy z soboty na niedzielę pozostawiony na jednym z podwórek rower wydobywał z siebie uciążliwy dźwięk alarmu.
- Hej sąsiedzi z rejonu. Jeśli nie dawał Wam spać w nocy regularnie wyjący alarm, całą gamą dźwiękową z rowerka, to musicie to wiedzieć. Udałam się na podwórko i obczaiłam nr tel. do wypożyczalni z ramy roweru. Zadzwoniłam po 6:00 rano i zaspana Pani nawet nie przeprosiła i zapewniła, że zadzwoni do męża... Ale... jeszcze nie teraz, bo... ŚPI!!!! Zatem zapewniam, że w najbliższym czasie rower zostanie zabrany. Tylko nie wiadomo, kiedy. A może już bateria wyczerpana po nocy nie da rady wygrywać cudownych linii melodycznych? - napisała mieszkanka na "Nieformalnej Grupie Łazarskiej".
W przypadku, gdy uruchomi się alarm w rowerze, właściciel pojazdu posiadający pilot powinien użyć przycisku z ikoną otwartej kłódki. Jeśli jednak w pobliżu nie ma właściciela jednośladu, zazwyczaj w wyłączeniu alarmu pomaga delikatne, ale zdecydowane poruszenie pojazdem w miejscu. Jeśli to nie pomoże i rower dalej hałasuje, można spróbować zlokalizować tak zwaną "centralkę", która zazwyczaj znajduje się pod siodełkiem lub na ramie roweru. Na "centralce" powinien znajdować się przycisk do wyłączenia alarmu. Jeśli jednak w rowerze nie ma zewnętrznej "centralki", ani możliwości odłączenia zasilania roweru, a alarm wciąż nieustannie generuje uciążliwy hałas, kwalifikuje się to jako uporczywe zakłócanie spokoju lub spoczynku i należy wtedy wezwać Straż Miejską. Jeśli hałas alarmu zakłóca ciszę nocną, Straż Miejska ma prawo zdemontować zasilanie alarmu.


