Impreza z koncertami trwała w Poznaniu trzy dni. Nie wszyscy mieszkańcy są zadowoleni
Chodzi o hałas.
Jak już zapowiadaliśmy, tegoroczna edycja popularnej studenckiej imprezy trwała od czwartku do soboty i - jak co roku - odbyła się w parku Jana Pawła II na Wildzie. Główną atrakcją wydarzenia były koncerty, których nie brakowało przez wszystkie trzy dni.
Tradycyjnie pojawiły się też głosy od mieszkańców Wildy i Rataj. "Uważam, że zakłócanie ciszy nocnej w trzeci z rzędu wieczór - noc na Łęgach Dębińskich jest grubą przesadą!!! Dlaczego studenci nie bawią się w campusie studenckim? Dlaczego mieszkańcy Wildy i Rataj muszą znosić to rykowisko??? Władze godzą się na takie imprezy w centrum miasta, a później dziwią się, że miasto się wyludnia" - pisze do nas jedna z osób.
"Czy moglibyście się zapytać UAM i Urząd Miasta o powody organizacji części "koncertowej" w Parku Jana Pawła II na Wildzie? Mieszkam na os. Piastowskim i od czwartku mam do późnej nocy bardzo głośną muzykę, która uniemożliwia mi sen. Piątek i sobota są dla mnie dniami pracy. Podobnie miałem w zeszłym roku. Myślę, że lokalizacja takiego eventu nie jest zbyt szczęśliwa, ze względu na zwartą zabudowę Wildy i sąsiedztwo przez rzekę osiedli na Ratajach. Nie można by przenieść Juwenaliów na Morasko lub Cytadelę, gdzie nie ma obiektów mieszkalnych? Gdyby te koncerty kończyły się koło 23/24, ale trwają do 2-3 w nocy. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że w sobotę około 21 na Juwenaliach urządzana była "bitwa raperów", gdzie teksty były bogate w przekleństwa, które z uwagi na moc głośników słyszałem nawet przy otwartych oknach. Rozumiem "licentia poetica", ale jednak można by to zorganizować w jakimś klubie, bo język użyty w tej twórczości nie powinien być powszechny. Urządzając taką imprezę w centrum miasta, organizatorzy nie pomyśleli o mieszkańcach, którym należy się odpoczynek po i przed pracą" - czytamy w kolejnej wiadomości.
Już w ubiegłym roku zdania były podzielone. Części mieszkańców impreza się podobała, inni narzekali na duży hałas, który zakłócał ciszę nocną. Apelowano też do rady osiedla, by w przyszłości wpłynęła na lokalizację sceny lub całej imprezy. Wówczas osiedlowa radna z Wildy przyznała przed kamerą WTK, że impreza cieszy radnych. "Impreza jest na tyle fajna, że przyciąga na Wildę mnóstwo studentów, którzy inaczej by tu pewnie nie zajrzeli - mówiła Dorota Bonk-Hammermeister. "Z jednej strony jest to mała uciążliwość dla mieszkańców, a z drugiej trochę promocji dla naszego osiedla" - dodała.


