Czteroletni Eryk z Poznania walczy o życie. "Mam wrażenie, że umieram razem z moim dzieckiem"
Eryk to wyjątkowo urodziwy chłopczyk. Na pierwszy rzut oka nie widać, że choruje.
Jego mama wielokrotnie słyszy podczas spaceru od obcych ludzi, że jej syn kiedyś będzie bardzo przystojnym mężczyzną. Tymczasem każdy dzień to walka o jego życie.
Diagnoza spadła na jego mamę jak grom z jasnego nieba, szczególnie że po porodzie nic nie wskazywało, aby chłopiec miał jakąś dysfunkcję.
- Pewnego dnia trafiliśmy do lekarza z powodu zwykłej opryszczki. Pani doktor zleciła badania i zauważyła coś niepokojącego w wynikach. Trafiliśmy do szpitala na tydzień. To właśnie tam wybrzmiały słowa, które zburzyły nam życie - podejrzenie dystrofii mięśniowej Duchenne'a. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej chorobie - wyjaśnia mama Eryka.
Podejrzenia ziściły się, Eryk choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a.
- Teraz już wiem, że istnieje terapia genowa. Najpierw trzeba jednak sprawdzić, czy Eryk będzie mógł zostać do niej zakwalifikowany. Jeśli tak, pojawi się dla niego ogromna szansa. Niestety diagnostyka i leczenie wiążą się z ogromnymi kosztami. Czas ma tutaj ogromne znaczenie, bo możliwość podania terapii genowej jest ograniczona. Musimy działać jak najszybciej - informuje mama Eryka i prosi o wsparcie ludzi dobrej woli.
Tutaj można wesprzeć leczenie Eryka.
