Czytelnik: "baseny miejskie tylko z nazwy?" Znowu skarga na brak dostępności miejskich pływalni
Temat wraca jak bumerang od lat.
Tym razem napisał do nas Czytelnik. - Baseny miejskie tylko z nazwy? Jako mieszkaniec Poznania chciałbym zwrócić uwagę na problem, z którym od dłuższego czasu mierzy się wielu użytkowników miejskich basenów. Coraz częściej okazuje się bowiem, że obiekty te są praktycznie niedostępne dla klientów indywidualnych, ponieważ w znacznej części dnia są zarezerwowane dla szkół oraz zajęć nauki pływania - wyjaśnia. - W teorii baseny miejskie powinny służyć wszystkim mieszkańcom. W praktyce jednak osoby chcące popływać rekreacyjnie lub trenować sportowo napotykają zamknięte tory, ograniczoną liczbę miejsc lub informację, że "wszystko jest zarezerwowane". Problem szczególnie dotyka osób pracujących, które mogą skorzystać z basenu głównie w godzinach porannych lub popołudniowych - czyli dokładnie wtedy, gdy dostępność jest najmniejsza - dodaje.
- Nikt nie kwestionuje potrzeby prowadzenia zajęć szkolnych czy nauki pływania. Pojawia się jednak pytanie o proporcje. Czy rzeczywiście konieczne jest blokowanie większości torów przez znaczną część dnia, kosztem pozostałych mieszkańców, którzy również finansują te obiekty poprzez podatki i opłaty? Warto też zwrócić uwagę na kwestię informacji. Harmonogramy rezerwacji bywają nieczytelne lub aktualizowane zbyt późno, co prowadzi do frustracji osób, które przychodzą na basen tylko po to, by dowiedzieć się na miejscu, że nie mają gdzie pływać. Być może nadszedł czas na szerszą dyskusję o tym, jak powinny funkcjonować baseny miejskie w Poznaniu i czy obecny model rzeczywiście odpowiada potrzebom mieszkańców. Baseny publiczne nie powinny sprawiać wrażenia obiektów "na wyłączność", lecz miejsc dostępnych dla wszystkich - kończy.
W tej sprawie w ostatnich latach pisało do naszej redakcji wielu Czytelników i wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat z Poznańskimi Ośrodkami Sportu i Rekreacji. Zawsze podkreślano, że POSiR stara się godzić potrzeby mieszkańców. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się zajęcia zorganizowane, jak nauka pływania czy doskonalenie pływania, ale też aqua aerobik. To dla nich trzeba rezerwować część torów czy mały basen. Są też jednak klienci indywidualni, którzy pojawiają się na pływalni przeważnie w godzinach późnopopołudniowych i wieczornych i to dla nich zostawiana jest część torów. Nie jest więc tak, że basen w całości jest objęty rezerwacją.
Inna sprawa to finanse - wynajęcie torów konkretnym szkółkom czy firmom prowadzącym zajęcia daje gwarancję wpływów do budżetu. Zostawienie wolnych torów dla potencjalnie zainteresowanych klientów takiej gwarancji nie daje. Nigdy bowiem nie wiadomo, ile osób danego dnia postanowi kupić bilet i przyjść na pływalnię.

