Reklama
Reklama

Walka z zamykaniem drzwi przed nosem

fot. Elżbieta Skowron

Uciekające sprzed nosa tramwaje lub autobusy to prawdziwa zmora niektórych poznaniaków. Czasem odjeżdżają one dosłownie, kiedy dotykamy już drzwi. Złośliwość kierowców, czy ograniczenia techniczne? Taki spór próbowali wczoraj rozwiązać przedstawiciele MPK i przekonać, że kierowcy nie są negatywnie nastawieni do pasażerów.

Każdemu kiedyś uciekł tramwaj lub autobus. Najwięcej zdenerwowania może wywołać fakt, kiedy byliśmy tuż przy drzwiach a kierowca je zamknął i odjechał. I choć pojazdy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego jeżdżą stosunkowo często, taka sytuacja może zepsuć plany na cały dzień. Szczególnie, żewygląda tojak zwykła złośliwość ze strony kierowców.

MPK próbowało w piątek przekonać poznaniaków, za pośrednictwem dziennikarzy, że "ucieczka sprzed nosa" pasażerów to nie jest celowe zachowanie. Kierowcy kierują się na ogół interesem większości osób, które już w pojeździe się znajdują i które również nie chcą się spóźnić jadąc do celu. Ponadto, według przedstawicieli MPK, wiele sytuacji, za które winimy kierowców nie wynikają ze złych intencji, ale z ograniczeń technicznych.

W piątek ruszyła specjalna akcja, podczas której MPK pragnie wytłumaczyć poznaniakom, że to nie złośliwość kierowców powoduję powyższe sytuacje. O względy mieszkańców postanowili również powalczyć sami tramwajarze i kierowcy autobusów. Wszystko za sprawą konkursu o tytuł najsympatyczniejszego pracownika MPK. W tym roku tytuł został przyznany Przemysławowi Kluczyńskiemu.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

32℃
22℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
18 km
Stan powietrza
PM2.5
15.21 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro