Reklama
Reklama

Brutalne pobicie nad Jeziorem Rusałka. "Dwóch osiłków krzyczało "pe**ły cholerne""

fot. Miłosz Miklaszewski / FB
fot. Miłosz Miklaszewski / FB

Do zdarzenia doszło we wtorek na Dzikiej Plaży Rusałka.

Pobity Miłosz w czwartek wyszedł ze szpitala i swoją historię opisał na Facebooku, gdzie szuka świadków zajścia. - W dniu 11.08.2020 około godziny szesnastej chciałem samotnie wypocząć na Dzikiej Plaży Rusałka. Niestety w biały dzień zostałem pobity i okradziony. Dwa dni wolnego od pracy chciałem wykorzystać jak najlepiej, szczególnie tą piękną, słoneczną pogodę... Miejsce, w którym spędzałem czas, w szczególności przypadło mi do gustu, ponieważ nie było zatłoczone oraz po części sąsiadowało z lasem. Po upływie dwóch godzin usłyszałem głośne krzyki w kierunku większości osób znajdujących się tam. Między innymi takie jak ''Pe••ły jedne", "C**ty jeb**" - pisze Miłosz.

Targi Smaki Regionów (25-27.09) to 3 dni degustacji, zakupów i kulinarnych odkryć. Czekają regionalne jedzenie, pokazy gotowania i atrakcje dla całych rodzin. Wstęp bezpłatny!
REKLAMA

Jak zaznacza, agresywni mężczyźni byli pijani. - Początkowo kierowali się w moją stronę ale skręcili w bok. W międzyczasie widziałem faceta, który przyjechał w to samo miejsce rowerem. Panowie zaczęli się do niego rzucać, więc chwyciłem rzeczy i chciałem uciec, bo najczęściej unikam takich sytuacji, ale nie zdążyłem. Nie wiem, czy widzieli jak chciałem uciec, czy co, ale znaleźli się nagle obok mnie. Ja spanikowałem i nie wiedziałem co robić. Nagle poczułem wypełniającą mnie niemoc. Jeden wyciągnął pałkę teleskopową. Zostałem nią zaatakowany. Byłem bity w szczególności po głowie i twarzy, przez jednego z nich. Drugi tylko się śmiał i próbował powstrzymać tamtego mówiąc- "no daj spokój","chodź" ,ale nic nie zrobił aby go ode mnie odciągnąć. Pan który mnie bił, wypowiadał tylko w kółko "Ty pe**le", "Ty c**to". Wiele nie pamiętam. To chyba wina zadanych mi ciosów, podczas których kilka razy upadałem - dodaje.

Na koniec oprawcy ukradli mężczyźnie okulary i telefon. - Dlaczego podeszli? Podejrzewam, że nie spodobały się im moje pofarbowane włosy i kolczyk... Nie wiem... Ale było to coś okropnego... Nigdy w życiu nic takiego mi się nie przytrafiło - podkreśla. Ranny Miłosz trafił do szpitala, z którego wyszedł w czwartek. Jak zapewnia, o sprawie powiadomił policję. W piątek rano ma się stawić na obdukcji. - Pisząc to wciąż mam łzy w oczach... Ale co mogłem zrobić w tamtej chwili? Nic... Ludzie obok mnie bali się podejść lub zareagować... I właśnie dlatego proszę was o pomoc w znalezieniu ich! To dla mnie bardzo ważne! Jest to jak już wspomniałem dwóch facetów, podobno najczęściej piją alkohol na jakichś torach obok Rusałki. Ja mało co pamiętam, sparaliżował mnie strach i byłem zszokowany. Szczerze? Obawiałem się najgorszego- utraty życia - kończy.

Wersję wydarzeń przedstawioną przez Miłosza potwierdza jeden z naszych czytelników, który widział to zajście. - Byłem świadkiem brutalnej, chuligańskiej napaści i pobicia osoby nad jeziorem Rusałka, w części z"dzikiej" plaży. Dwóch osiłków, krzycząc pe••ły cholerne itp. napadli i pobili oraz ukradli telefon młodemu chłopakowi. Zgroza, objawy homofobii wraz z bandyckim zachowaniem. Teren powinien być patrolowany częściej przez służby mundurowe, bo jak widać jest niebezpiecznie - napisał. Poprosiliśmy czytelnika, by skontaktował się z pobitym mężczyzną.

Jeśli masz informacje w tej sprawie, skontaktuj się z policją pod numerem 61 841 22 12.


Jacek Jaśkowiak podał kwotę jaką miasto przeznaczyło na pomoc mieszkańcom osiedla Maltańskiego

Jacek Jaśkowiak podał kwotę jaką miasto przeznaczyło na pomoc mieszkańcom osiedla Maltańskiego

W poniedziałek mieszkańcy osiedla pikietowali przed Urzędem Miasta.