Reklama
Reklama

Kolejna rozprawa w procesie Tomasza J.: dodatkowo odpowie za próbę zabójstwa syna?

fot. WTK

15 listopada w Poznaniu rozpoczął się proces Tomasza J. oskarżonego m.in. o spowodowanie wybuchu kamienicy na Dębcu.

Na pierwszej rozprawie odczytano zarzuty: zabójstwa Beaty J. poprzez zadanie jej kilkunastu ciosów narzędziem ostrokrawędzistym, ostrokończystym w klatkę piersiową; zabójstwa czterech osób i usiłowania zabójstwa 34 osób - mieszkańców budynku - poprzez spowodowanie wybuchu gazu, w wyniku którego doszło do częściowego zawalenia się kamienicy i jednocześnie spowodowanie obrażeń ciała dziewięciu osób.

Studiowanie nie musi być nudne! Rozpocznij naukę z Wyższą Szkołą Zdrowia, Urody i Edukacji w Poznaniu! Zapisz się na Kosmetologię lub Dietetykę!
REKLAMA

W czwartek odbyła się kolejna rozprawa, w trakcie której okazało się, że do długiej listy zarzutów może dołączyć kolejny. Chodzi o próbę zabójstwa syna. Wniosek o postawienie takiego zarzutu Tomaszowi J. złożyła pełnomocniczka 14-letniego Kacpra. - Jestem przekonana, że działania oskarżonego były celowe - mówiła w rozmowie z WTK Barbara Szubert, pełnomocniczka nastolatka.

W styczniu 2018 roku, a więc na kilka tygodni przed tragicznym w skutkach wybuchem w kamienicy na Dębcu, Tomasz J. wioząc syna rozbił auto na drzewie. Stało się to na prostym odcinku drogi. Syn mężczyzny do dziś jest pod opieką specjalistów i musi przechodzić rehabilitację. W czwartek przed sądem zeznawali m.in. sąsiedzi Beaty J. - Beata mówiła, że Tomasz jest bardzo dobrym kierowcą - sugerowała jedna z kobiet. Dodała również, że Beata J. miała usłyszeć od męża przed wypadkiem, że "zabierze jej to, co najbardziej kocha". Stąd przypuszczenia, że wypadek był celowym działaniem, które miało "ukarać" kobietę za problemy małżeńskie.

Obrońca Tomasza J. na czwartkowej rozprawie wnioskował o zwolnienie swojego klienta z aresztu. - On pozostając na wolności nie ma możliwości podjęcia żadnych środków do tego, aby wpływać w bezprawny sposób na przebieg tego postępowania - mówił Szymon Stypuła, obrońca Tomasza J. Sąd wniosek odrzucił, tym samym Tomasz J. wciąż pozostaje w areszcie.

Tomasz J. od początku nie przyznaje się do winy. Na pierwszej rozprawie jego obrońca złożył wniosek w imieniu J. o to, by oskarżony nie uczestniczył w rozprawach. Sąd wniosek przyjął, a dzięki temu mężczyzna w czwartek nie pojawił się w sądzie. Tak będzie też na kolejnych rozprawach.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

19℃
7℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
21 km
Stan powietrza
PM2.5
5.74 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro