Pogoda jutro Pogoda Poznań
0-6
BLOGI: JELONEK W PODRÓŻY
10 stycznia 2018
Czy cały Poznań pokochał komunistkę? Niezły Meksyk
liczba odsłon: 682

Do 21 stycznia w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu można oglądać wystawę dzieł Fridy Kahlo i Diego Riviery. Od samego początku, gdy pod koniec września ubiegłego roku otwarto wystawę, bilety na zwiedzanie rozchodziły się jak świeże bułeczki. Żeby załapać się na weekendowe wejście bilety trzeba było niekiedy kupować nawet 2 tygodnie wcześniej, a nie planując z odpowiednim wyprzedzeniem niedzielnego zwiedzania wystawy z przewodnikiem – o wejściu można było sobie pomarzyć. Na wystawę ściągali ludzie z całej Polski – nawet moi znajomi z Krakowa i Warszawy przyjechali do stolicy Wielkopolski właśnie z tego powodu.

Czy Poznań zatem pokochał meksykańskich artystów sympatyzujących z komunistami?

Otóż tak, ale z pewnością z innego powodu. Po pierwsze oglądanie wystawy dzieł Fridy stało się dla części osób, mówiąc młodzieżowym slangiem, hipsterskie. Dobrze było pójść do Zamku, trzasnąć sobie foteczkę udając kontemplującego przy obrazie, i wrzucić na Instagrama opatrując odpowiednimi hasztagami. Miałam wrażenie, że niektórzy tylko po to „wpadli” (bo oglądaniem/zwiedzaniem wystawy nie dało się tego nazwać), wybrali najciekawszy dla nich obraz i poszli dalej, nawet nie czytając jego tytułu. Z drugiej strony, tacy przelotni obserwatorzy mają znajomych, którzy też chcą być hipsterscy i także poszli na wystawę, żeby zrobić sobie zdjęcie. Ufam, że dzięki takiej poczcie pantoflowej choć malutki procent młodych ludzi zainteresował się sztuką nieco bardziej – a o to właśnie chodzi! ;)

Drugi powód jest o wiele bardziej sensowny. Frida Kahlo znana jest ze swojej artystycznej wrażliwości i specyficznego stylu. Choć była samoukiem, w niczym nie ustępuje miejsca swojemu mężowi Diego Rivierze. Jej obrazy cechują się feerią barw, mającą nawiązywać do folkowego stylu (mieszanki kultury meksykańskiej i indiańskiej) i specyficznym ujęciem życia. Los jej nie oszczędzał, a po chorobie z dzieciństwa, wypadku tramwajowym i stracie dziecka, licznych romansach (damsko-męskich i damsko-damskich) i burzliwym małżeństwie z Rivierą wyraźnie przelewała swój ból fizyczny i duchowy na obrazy, w których zresztą nie brakuje też wachlarza innych emocji. Sama zwykła mawiać, że malarstwo jest dla niej swego rodzaju terapią. Odczucia czasem w bardzo dosłowny sposób zdołała pokazać na malunkach – i to moim zdaniem chwyciło ludzi z całego świata za serce. Dziś Frida Kahlo jest przecież ikoną malarstwa meksykańskiego. Symbolem tego kraju, równie popularnym, co Matka Boska z Guadalupe (co widać na straganach z pamiątkami w Meksyku!).

I nie ważne czy Frida była komunistką, czy wyzwoloną feministką (są i takie teorie, choć sama o sobie nigdy tak nie mówiła) – z pewnością była niezwykle barwną postacią i artystką, która w wyjątkowy sposób potrafiła przelać na obraz mieszankę ludzkich uczuć. Te przecież towarzyszą nam wszystkim, bez względu na szerokość geograficzną, kolor skóry, pochodzenie i poglądy.

CIEKAWOSTKA, POLSKI KONTEKST

 - Najsłynniejszy obraz Kahlo La Mesa Herida” (Zraniony stół) zaginął w Polsce podczas wystawy w 1955 roku.

 - Na poznańskiej wystawie dzieła Kahlo i Riviery stanowią właściwie mniejszą część. Zdecydowanie więcej można obejrzeć prac uczennicy Fridy, Fanny Rabel oraz fotografki i bliskiej koleżanki Fridy w jednym, Bernice Kolko (Rabel i Kolko miały polskie pochodzenie – i to jest ten polski kontekst). Mi szczególnie zapadły w pamięć zdjęcia Kolko – wyjątkowe, piękne reportaże z Meksyku, ukazujące mieszkanki tego państwa w niezwykle naturalny sposób, przy ich codziennych czynnościach.

- samolot lecący z obrazami Kahlo i Riviery startował podczas trzęsienia ziemi. Jak widać, nawet to nie przeszkodziło w otwarciu wystawy w Poznaniu ;)

Macie jeszcze okazję – więc z czystej ciekawości – wybierzcie się do CK Zamek w podróż do świata kultury i sztuki meksykańskiej. Do 21 stycznia możecie spotkać Fridę i Diego (czyli słonia i gołębicę), a także Fanny i Bernice w Poznaniu – nie zwlekajcie, bo warto!



POZNAŃSKI KONTEKST

Wielu poznańskich twórców, firm, sklepów, kawiarni podchwyciło temat, stawiając na tzw. real time marketing (czyli promocję związaną z aktualnymi wydarzeniami).

Nawet witryny sklepów z tkaninami zamieniły się w swego rodzaju oś czasu z życia Fridy, prezentując jej różne oblicza i etapy w życiu, ale zachowując charakterystyczny dla niej styl. Tendencję tę było widać szczególnie na poznańskim Festiwalu Sztuk Plastycznych i Rękodzieła – tam z Fridą można było znaleźć dosłownie wszystko – zakładki do książek, pierścionki, broszki, świece, torby, plecaki – czego dusza zapragnie. I super! Myślę, że podobnie jak w przypadku wyżej wymienionych hipsterów i łowców selfie, dzięki temu ktoś faktycznie poczyta, posłucha, dopyta i zainteresuje się tematem.

Poniżej prezentuję Wam dwa projekty, w których sama miałam okazję uczestniczyć – oczywiście związane z Fridą Kahlo.

Ewa Okularczyk to młoda projektantka nakryć głowy. W swojej kolekcji hiszpańskiej Yoko Design fascynatory zamieściła także kwiatową opaskę inspirowaną Fridą Kahlo.
P.S.: Jeżeli szukacie fascynatora, toczka, kapelusza lub innego fantazyjnego nakrycia głowy, np.: na wesele, przyjęcie czy do teatru – pracownia tych zdolnych rączek to odpowiednie miejsce. J


zdjęcia: Barbara Sinica Fotografka
fascynatory: YOKOdesign fascynatory
MUA i włosy: Pracownia Wizażu Aleksandra Aszyk
stylizacja: Armadiola Aleksandra Lis-Łagodzińska
wnętrza: 
Udekoruj Dom - Poznań




Drugi projekt został wdzięcznie nazwany „Fridowaniem”. Kwiatostany to nie zwykła kwiaciarnia, a prawdziwe królestwo kwiatów na Wildzie, gdzie zwinnie nie tylko wianki wije Iwona Wszoła. Smak, wyczucie i natura + przyjazna, ciepła atmosfera. Takie to miejsce! Warsztaty robienia lasu w szkle, wicie wianków, bukiety ślubne i bez okazji – proszę bardzo, Iwona uwije wszystko co sobie wymarzycie za przystępną cenę. J Jeśli chcecie, można się tam też umówić na sesję zdjęciową, którą profesjonalnym sprzętem wykona zdolna Olesia Vozna. ;)


Włosy: Kasia Kęsik
Fot.&MUA: Olesia Vozna Lustro-Photo&Make-up
Wnętrza i kwiaty: Kwiatostany



WASZE KOMENTARZE
[1]
a nasz wodz poznanskich dziwologow był tam juz /.
Myślałem, że chodzi o Kopacz.
Pełna zgoda, taka skandaliczna lewacka komunistyczna i antypolska "wystawa" mogła odbyć się jedynie w tęczowym POznaniu. W związku z tym że ta hucpa nadal trwa proponuję zorganizować protest środowisk Patriotycznych, w ramach którego otoczymy zamek świętym różańcem i nie wpuścimy lewactwa udającego się na ten lewacki spęd zwany "wystawą".
No właśnie, doczytajcie tekst do końca i idźcie oglądać wystawę! ;D
ja byłam i polecam zapoznać się z odrobiną kultury ;)
Wystawa ciekawa, choć pewnie kosztowała krocie. W CK Zamek brak jednak jakiejkolwiek refleksji na nad tym komunistycznym (albo wręcz trockistowskim) wątkiem życia prezentowanych tam artystów. Niezorientowany widz ich głupotę i fanatyzm może wziąć za dobrą monetę. I to jest smutne.
Przepraszam, wolno zapytać o typ baterii i rozmiary, w których dostępne są te "fascynatory"?
A co jest złego w byciu komunistką? :)
A co jest złego w byciu eucharystką? :)
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~
zarejestruj /
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimg
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
W razie problemów z dodaniem komentarza sprawdź czy Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę ciasteczek.