Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
20 7
Reklama

Psy zabrane przez Fundację Mondo Cane wracają do hodowli: „Proszę o niehejtowanie Fundacji. Zbliżają się święta wielkanocne"

sw
piątek, 19.04.2019 r.
godz. 22.10
sw | piątek, 19.04.2019 r., godz. 22.10
Psy zabrane przez Fundację Mondo Cane wracają do hodowli: „Proszę o niehejtowanie Fundacji. Zbliżają się święta wielkanocne
fot. Magdalena Dach/FB

Aktywiści donieśli o złych warunkach panujących w hodowli z hotelikiem dla psów i zabrali zwierzęta. Okazuje się, że zarzuty były przesadzone.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
17°C 1014 hPa
JUTRO
pogoda
20°C 1014 hPa
POJUTRZE
pogoda
20°C 1012 hPa
O relacji aktywistów fundacji Mondo Cane i przedstawicieli Szpitalika dla Kotów w Pile z ich wizyty w hoteliku dla psów informowaliśmy w artykule: Dramat głodzonych psów: „Zapach unoszącego się fetoru jeszcze długo będziemy mieć w pamięci”. Wyraz tekstu był niestety zbyt jednostronny, o czym przekonaliśmy się po upływie kilku tygodni, kiedy przyszedł czas weryfikacji zgłoszenia przez organy państwa.


Okazuje się, że dokumentacja psów z hodowli i tych znajdujących się w hoteliku w żadnym wypadku nie potwierdza doniesień o ich złym stanie zdrowia. Mowa tu zarówno o dokumentacji zbieranej przez lata przez właścicielkę oraz tej pochodzącej z badań wykonanych po zabraniu czworonogów, gdy trafiły one do kliniki przy ul. Mieszka I w Poznaniu.

Według relacji aktywistów psy były głodzone i zaniedbane. Dla poparcia tej tezy przedstawiono zdjęcia wychodzonej suki wyżła. Badania potwierdziły jednak wersję właścicielki, która podkreślała, że zwierzę jest chore na niedoczynność tarczycy, co tłumaczy jej mizerny wygląd. To zresztą nie jedyny chory pies, którym Magdalena Dach się opiekuje, a który z racji swoje przypadłości nie wygląda zbyt korzystnie na zdjęciu - jeden z futrzaków ma uszkodzoną żuchwę, przez co jest on wiecznie ośliniony i łatwo się brudzi.

Wyjątkowo niekorzystne zdjęcia zostały wykonane pod nieobecność właścicielki hodowli. Aktywiści weszli do niej bez pozwolenia. - Była jedna kupa, którą te panie porozdeptywały po całym mieszkaniu - twierdzi pani Magda. Cześć psów wróciła już do hodowli. - Tak, to prawda, udało się odzyskać 7 psów. 2 papillony, 4 buldożki i wróciła także wyżlica. 4 psy pozyskaliśmy wspólnie z pilską policją, trzy buldożki Panie oddały dobrowolnie. Bardzo im za to dziękuję - informuje właścicielka hodowli i hoteliku.

Jak to się stało, że psy znów znajdują się pod opieką właścicielki? - Miałam szczęście, że trafiłam na dobrych policjantów - odpowiada Magdalena Dach. Hodowczyni wzywa swoich facebookowych followersów, by ci nie hejtowali przedstawicieli fundacji.

Reklama