Reklama
Reklama

Kolejorz bez Pucharu Polski! Lech Poznań - Arka Gdynia 1:2

fot. Paweł Rosolski
fot. Paweł Rosolski

Lech Poznań po raz trzeci z rzędu przegrał w finale Pucharu Polski. Tym razem lepsza od Kolejorza okazała się Arka Gdynia.

Lech był zdecydowanym faworytem tego spotkania, ale goście nie zamierzali odpuszczać i widać to było od pierwszej akcji: piłkarze Arki byli bardzo zdeterminowani, a braki w umiejętnościach nadrabiali zaciętością i poświęceniem.

Prowadzisz firmę? Zgłoś się do bezpłatnego konkursu Poznański Lider Przedsiębiorczości. Czytelne zasady, prosty formularz, łatwe zgłoszenie. Czekamy na Ciebie do końca lutego.
REKLAMA

Mecz rozpoczął się dość spokojnie, oba zespoły zwracały dużą uwagę na defensywę. Pierwszą dobrą okazję mieli gdynianie: w 9. minucie w pole karne dośrodkował Mateusz Szwoch, a po strzale Przemysława Trytki piłka przeleciała tuż nad poprzeczką.
Lechici długo nie mogli oddać choćby celnego strzału. Sygnał do ataku dał w 15. minucie Jan Bednarek, ale po jego uderzeniu piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła poza boisko.
Około 20. minuty rozpoczęło się oblężenie bramki gdynian. Strzały oddawali m.in. Tomasz Kędziora, Marcin Robak czy Dawid Kownacki, jednak próby te okazywały się niecelne lub świetnymi interwencjami popisywał się Pavels Steinbors, przed przerwą zdecydowanie najlepszy piłkarz Arki.
Lechici nie zdołali wykorzystać przewagi i w końcu gra znów się wyrównała. Ostatecznie w pierwszych 45 minutach nie zobaczyliśmy bramek.
Po zmianie stron Kolejorz był bliski strzelenia bramki: po uderzeniu Robaka piłka trafiła w słupek. Tempo gry szybko jednak spadło, w poczynaniach obu zespołów było bardzo dużo niedokładności, a lechici nie byli w stanie sforsować zdyscyplinowanej taktycznie obrony Arki. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego.
Poziom gry w drugiej połowie w żaden sposób nie dorównywał stawce spotkania. Lechici bezskutecznie bili w gdyński mur, a Arka szukała swoich szans wyłącznie w kontratakach czy stałych fragmentach gry. W pierwszej połowie Kolejorz był zdolny do zdominowania rywala (przynajmniej przez pewien fragment), w drugiej nie było o tym mowy.
Tuż przed ostatnim gwizdkiem piłkę meczową miał Radosław Majewski. Futbolówkę odzyskał w środku pola Maciej Makuszewski, pognał prawą stroną i świetnie wyłożył ją na 11. metr. Tam był niepilnowany Majewski, ale fatalnie się pomylił i uderzył obok bramki.
Dogrywka nie przyniosła zmiany obrazu gry: Arka ustawiła zasieki i czekała na ruchy Kolejorza. Ten z kolei był bardzo słabo dysponowany i nie był w stanie przedostać się pod bramkę rywala ani akcjami kombinacyjnymi, ani indywidualnymi zrywami. Jeśli już to się udało (rzadko), to brakowało precyzji przy strzałach.
Dramat Lecha rozegrał się w drugiej części dogrywki. Najpierw obrońcy nie byli stanie skutecznie pokryć filigranowego Siemaszki, a ten strzałem głową dał Arce prowadzenie. 5 minut później Zarandia przebiegł niemal pół boiska, żaden z defensorów nie był w stanie zabrać mu piłki, co Gruzin skrzętnie wykorzystał i łatwo pokonał Buricia.
Nadzieje lechitów przedłużył Łukasz Trałka, który tuż przed końcem dogrywki wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową zdobył kontaktową bramkę. Na więcej Kolejorza jednak nie było już stać.

Piłkarze Nenada Bjelicy zaprezentowali się bardzo słabo, mimo to mieli swoje sytuacje do zdobycia bramki. Nie udało się jednak ich wykorzystać i to zemściło się w dogrywce. Zawodnicy Arki zostawili na boisku całe swoje serce i to zostało nagrodzone.

Lech Poznań - Arka Gdynia 1:2

Składy:

Lech: Jasmin Burić - Tomasz Kędziora, Lasse Nielsen (Radut 110"), Jan Bednarek, Wołodymyr Kostewicz - Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski - Darko Jevtić (Pawłowski 85"), Marcin Robak, Dawid Kownacki (Makuszewski 74")

Rezerwowi: Matus Putnocky, Szymon Pawłowski, Maciej Makuszewski, Mihai Radut, Maciej Wilusz, Marcin Wasielewski, Abdul Aziz Tetteh

Arka: Pavels Steinbors - Tadeusz Socha, Krzysztof Sobieraj, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak, Antoni Łukasiewicz, Adam Marciniak, Marcus Vinicius da Silva (Siemaszko 54"), Mateusz Szwoch, Miroslav Bożok (Hofbauer 83"), Przemysław Trytko (Zarandia 71")

Rezerwowi: Arkadiusz Moczadło, Dominik Hofbauer, Michał Nalepa, Rafał Siemaszko, Przemysław Stolc, Luka Zarandia, Damian Zbozień

Bramki: Trałka 119" - Siemaszko 107", Zarandia 112"

Kartki: Szwoch 19" (żółta), Robak 50" (żółta), da Silva 53" (żółta), Łukasiewicz 76" (żółta)

Sędzia: Tomasz Musiał

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

10℃
6℃
Poziom opadów:
4.1 mm
Wiatr do:
24 km
Stan powietrza
PM2.5
0.76 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro