Reklama
Reklama

Jezioro Kierskie: wpuścili 450 kilogramów węgorzy

We wtorek do Jeziora Kierskiego wpuszczono 450 kilogramów węgorzy. Nad tym, by nie wyłowiono ich z wody nim bezpiecznie urosną do większych rozmiarów czuwać będą policjanci z komisariatu wodnego.

450 kilogramów węgorzy trafiło we wtorek do Jeziora Kierskiego. - Z węgorzem w Polsce jest obecnie kryzys. Od wielu w jeziorach nie było zarybiania właśnie węgorzem, dlatego jest go mało - mówi Krystian Szpoper, który zajmuje się zarybianiem akwenu. - Do Jeziora Kierskiego od sześciu lat wpuszczamy co roku około 500 kilogramów węgorzy - dodaje.

Targi Smaki Regionów (25-27.09) to 3 dni degustacji, zakupów i kulinarnych odkryć. Czekają regionalne jedzenie, pokazy gotowania i atrakcje dla całych rodzin. Wstęp bezpłatny!
REKLAMA


Do jeziora wpuszczono młode węgorze ważące około 10 gramów. - Nie są na tyle małe, by zjadały je drapieżniki - zaznacza Szpoper. Przepisy dopuszczają łowienie węgorza dopiero wtedy, gdy osiągnie długość 50 centymetrów. W przypadku tych wpuszczonych do Jeziora Kierskiego nastąpi to prawdopodobnie za 5-6 lat. - Będziemy prowadzić nasilone kontrole wędkarzy, by mieć pewność, że węgorze nie zostaną wyłowione za szybko - zaznacza Dariusz Białkowski, komendant komisariatu wodnego policji.

Szpoper zajmuje się rybami w Jeziorze Kierskim od lat. - Mój ojciec był tu wędkarzem już w czasach wojny. Wtedy oficer niemiecki przyszedł do niego i nakazał mu dbać o tę "perłę Poznania", bo tak nazwał jezioro. Dzisiaj niestety woda jest coraz bardziej zanieczyszczona, spływają tu ścieki, w pobliżu są nieszczelne szamba. Przykre to jest - dodaje Krystian Szpoper.

Każdego roku oprócz węgorza do Jeziora Kierskiego trafiają inne ryby drapieżne - m.in. sumy, sandacze i szczupaki.

Fatalny wypadek podczas prac na działce ROD. Wielkopolanka zbiera na rehabilitację

Fatalny wypadek podczas prac na działce ROD. Wielkopolanka zbiera na rehabilitację

Do zdarzenia doszło na początku września na północy regionu.