Uciekł ze szpitala, bez butów i w spodniach od piżamy jechał autobusem
Nietypowy pasażer pojawił się w środę wieczorem w autobusie linii nr 87 na ulicy Kurpińskiego. Był ubrany tylko... w spodnie od piżamy. Nie miał nawet butów. Jak się okazało, mężczyzna uciekł ze szpitala, do którego trafił prosto z komisariatu policji.
Kierowca autobusu linii nr 87 musiał się bardzo zdziwić na widok pasażera, który nie dość, że miał goły tors, to jeszcze nie miał na nogach butów. Nogi okrywały natomiast spodnie od piżamy. Mężczyzna wsiadł do autobusu na przystanku Kurpińskiego, a gdy chciał wyjść, został przytrzymany w pojeździe. Po chwili pojawili się policjanci, którzy go zabrali.
- Z komisariatu w Suchym Lesie do szpitala przy ul. Juraszów w Poznaniu przewieziono zatrzymanego mężczyznę - wyjaśnia Maciej Święcichowski z biura prasowego wielkopolskiej policji. - Skarżył się na zły stan zdrowia. W czwartek rano zaczął rozrabiać na szpitalnym oddziale, m.in. rzucił taboretem w lekarza - dodaje.
Lekarzowi nic się nie stało, ale pacjent uciekł z budynku. - O zajściu powiadomiono policjantów, którzy zaczęli poszukiwania mężczyzny. Po jakimś czasie funkcjonariusze otrzymali informacje, że mężczyzna jest w autobusie komunikacji miejskiej. Udali się we wskazane miejsce i zatrzymali uciekiniera. Odpowie m.in. za naruszenie nietykalności cielesnej lekarza, który jest funkcjonariuszem publicznym - kończy.


