Reklama
Reklama

Doładowują Komkarty "na lewo". ZTM idzie do prokuratury

Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu, podobnie jak ZTM w Warszawie, walczy z osobami, które "na lewo" doładowują swoje Komkarty. W przypadku Warszawy do prokuratury zgłoszono już w tej sprawie 900 osób. Poznański ZTM nie chce ujawniać liczb, ale zapewnia, że trwają intensywne prace nad ukróceniem tego procederu.

Gdy w maju ubiegłego roku przekazaliśmy Zarządowi Transportu Miejskiego informację o oszustwach dokonywanych w poznańskich biletomatach, wywołaliśmy spore zamieszanie (tutaj). Na miesiąc w maszynach wyłączono funkcję doładowywania Komkart, a system był dokładnie badany przez serwis.

Ostatecznie udało się zlokalizować usterkę, a cały system został uszczelniony. Równocześnie ZTM oszacował straty spowodowane nielegalnym procederem - miasto miało stracić na oszustwach 18 tysięcy złotych.

Obecnie trafiają do nas sygnały o kolejnych oszustwach dotyczących doładowywania Komkart w Poznaniu. - Dostałem już kilka propozycji od znajomych na doładowanie sieciówki na 3 miesiące za połowę ceny - pisze do nas czytelnik. - Jedna z tych osób zapewniała, że wszystko jest bezpieczne, nie do wykrycia i pokazała mi około 40-60 legitymacji studenckich, które zebrała aby doładować je na lewo. Przyznała jednocześnie, że to zbiór z 2 dni. Także w ciągu tylko tych dwóch dni ZTM stracił około 6-7 tys. złotych. A panowie Radni i ZTM i Prezydent zastanawiają się pewnie nad kolejną podwyżką. Z tego co wiem sieciówki nie są już nabijane na biletomatach. "Specjaliści" zaopatrzyli się we własne urządzenia do doładowywania kart - dodaje.

Tomasz Szukała z Zarządu Transportu Miejskiego, odpowiedzialny za biletomaty zapewnia, że obecnie w samych biletomatach oszustwo jest niemożliwe. - System został tak uszczelniony, by nie można było manipulować podczas transakcji związanej z doładowywaniem Komkarty - tłumaczy. - Docierają do nas jednak sygnały, że rzeczywiście są osoby zajmujące się nielegalnym doładowywaniem Komkart poza biletomatami - zaznacza.

Taki problem nie występują wyłącznie w Poznaniu. Mierzy się z nim m.in. Warszawa, gdzie ZTM toczy wojnę z biletowymi oszustami. Do prokuratury złożono już zawiadomienie przeciwko 900 osobom. Kilka osób usłyszało zarzuty.

- Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu walczy z opisanymi praktykami - wyjaśnia Bartosz Trzebiatowski, rzecznik ZTM. - Mamy świadomość tego typu procederu, nie pozostajemy jednak nań obojętni. Każdorazowo po sygnałach otrzymanych od naszych klientów, zgłaszamy je do prokuratury i na policję - zapewnia. - Do czasu zakończenia przez policję dochodzenia w tej sprawie, dla dobra śledztwa nie możemy udzielać informacji - dodaje. Równocześnie Trzebiatowski potwierdza, że system w biletomatach rzeczywiście został uszczelniony. - Tak by wykluczyć możliwość nielegalnego doładowywania biletów elektronicznych.

W Warszawie osobom nielegalnie doładowującym miejskie karty i trudniącym się tym procederem stawiane są zarzuty umyślnego (grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia) lub nieumyślnego paserstwa (kara grzywny, ograniczenie lub pozbawienie wolności do 2 lat).

Według Tomasza Szukały karta PEKA, która powoli zastępuje Komkarte, jest lepiej zabezpieczona przed działaniem oszustów dlatego jej doładowanie "na lewo" jest znacznie trudniejsze niż w przypadku Komkarty.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

2℃
-2℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
41.97 μg/m3
Umiarkowany
Zobacz pogodę na jutro