Tęczowe psie odchody na os. Czecha: nowy sposób na walkę z kupami?

Nietypową akcję zorganizowano w weekend na osiedlu Czecha na Ratajach. Niezidentyfikowany poznaniak, który prawdopodobnie ma już dość oglądania psich odchodów na trawnikach, postanowił z nimi walczyć w nietypowy sposób. Kupy pomalowano na wszystkie kolory tęczy. Czy przez to problem stał się bardziej widoczny?

Na trawnikach na osiedlu Czecha w weekend pojawiły się kolorowe punkty. Z daleka trudno się zorientować, co to takiego. Dopiero z bliska okazało się, że to psie kupy, ale w tęczowych barwach. Nie wiadomo kto stoi za taką akcją. - Kolorowa kupa daje do myślenia - mówi Wojciech Chudy z RO Chartowo. - Może niektórzy zobaczą dzięki temu tą skalę. To nie jest tak, że gdzieś leży jednak kupa, tylko one po prostu się wszędzie walają - dodaje.

Mieszkańcy osiedla przyznają, że problem jest tutaj duży. - Widzę duże psy, duże odchody. To przecież właściciel powinien sprzątnąć. Ale nie, idzie dalej, patrzy czy nikt nie widzi i ucieka - mówi poznaniak. Chudy przyznaje, że osiedla są strasznie "zakupione". - Aż nie chce się tutaj chodzić. Dzieci muszą się często wybiegać, chodzą po tych kupach i później przynoszą do domu różnego rodzaju zarazki i choroby - zauważa.

O sprawie poinformowano Spółdzielnię Mieszkaniową Osiedle Młodych. - Gospodarze domów zostali już poinformowani o problemie i od rana są podejmowane działania, które mają na celu usunięcie psich odchodów z osiedlowych trawników - mówi Iwona Ossowska, rzeczniczka spółdzielni Osiedle Młodych. - Podkreślamy jednak, że usuwanie psich odchodów to obowiązek właściciela psa. My możemy się tylko odwoływać do kultury osobistej mieszkańców. Kosze na osiedlu stoją, więc tylko i wyłącznie od dobrej woli właściciela psa zależy, czy sprzątnie po swoim czworonogu.

Ossowska zauważa, że kolorowe odchody na osiedlu Czecha to przypadek. - Taka akcja równie dobrze mogła się odbyć na każdym skwerze czy trawniku w mieście. To jest problem całego Poznania, nie tylko naszych osiedli - kończy.

- To jest skandal polityczny w tym sensie, że prezydent miasta wraz z radnymi w ogóle się tym problemem nie zamierzają zajmować - twierdzi Krzysztof Bondyra, socjolog. - Może nie tylko zdjęcia przesyłajmy naszym władzom i wtedy da im to nie tylko do myślenia, ale może też da inne bodźce - dodaje. Jego zdaniem np. w Krakowie problem jest mniejszy ponieważ straż miejska egzekwuje tam przepisy.

Straż miejska tłumaczy, że karanie nie jest najskuteczniejszym rozwiązaniem. - Karaniem na pewno wszystkich sprzątania po swoich pupilach nie nauczymy - mówi Przemysław Piwecki, rzecznik SM. - Trzeba zapewniać psom i właścicielom psów miejsca, w których zwierzęta będą mogły załatwić swoje potrzeby. W centrum miasta ten problem jest mniejszy niż jeszcze kilka lat temu. Ale na osiedlach brakuje takich miejsc jak psie toalety czy wybiegi. Postawienie koszy na śmieci, do których można wrzucać psie odchody to nie wszystko - podkreśla.

W ubiegłym roku strażnicy miejscy blisko 5,5 tysiąca razy interweniowali wobec właścicieli psów. - Za niesprzątanie po swoim pupilu grozi mandat w wysokości do 500 złotych. Problemem jest to, że strażnicy muszą pracować w mundurach, a tym samym osoba będąca z psem na spacerze widząc strażnika byłaby po prostu głupia, gdyby odchodów psa nie sprzątnęła - zauważa.

W Poznaniu zarejestrowanych jest około 40 tysięcy psów. Każdy z nich przynajmniej dwa razy dziennie się załatwia. - Część z nich mieszka w domach jednorodzinnych z ogródkami i ich ten problem nie dotyczy. Nawet jeśli 20 tysięcy psów jest każdego dnia wyprowadzanych na trawnik, robią razem 40 tysięcy kup. Nie jesteśmy w stanie skontrolować każdej osoby wyprowadzającej czworonoga. To jest po prostu niewykonalne - kończy.

Jak oceniacie pomysł kolorowych kup? Dobry sposób na uwidocznienie problemu?

Czy miasto powinno z budżetu kupować woreczki dla właścicieli psów?

  • 0%
  • 0%
  • 0%

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

4℃
0℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
26.40 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro