372 zarzuty dla diagnosty z regionu. "Przeglądy wykonywane były w tempie ekspresowym"
Może trafić do więzienia na kilka lat.
Proceder poświadczania nieprawdy podczas badań technicznych pojazdów ujawniono w kwietniu ubiegłego roku. Sprawa wyszła na jaw podczas kontroli Inspekcji Transportu Drogowego w jednej z firm transportowych działających na terenie powiatu jarocińskiego. Funkcjonariusze ustalili, że część pojazdów miała przejść badania techniczne w czasie, gdy faktycznie znajdowała się poza granicami Polski.
"Sprawą zajęli się policjanci z Zespołu do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie. Funkcjonariusze w ciągu kilku miesięcy zabezpieczyli ogromny materiał dowodowy i przesłuchali świadków" - informuje asp. sztab. Agnieszka Zaworska, oficer prasowy policji w Jarocinie.
"Na tej podstawie ustalili, że w przypadku części pojazdów badania techniczne były wykonane pomimo iż auta w ogóle nie wjechały na stację diagnostyczną. Dowody rejestracyjne od nich były podbijane na kolejny rok i potwierdzały sprawność techniczną pojazdów. Inne przeglądy wykonywane były w tempie ekspresowym i nierzetelnie, ponieważ sprawdzenie stanu technicznego nie obejmowało wszystkich czynności leżących w gestii diagnosty. Część z aut tylko przejeżdżała przez tunel kontrolny, a badanie stanu technicznego przeprowadzane było przez diagnostę wzrokowo na odległość. Proceder ten trwał od czerwca 2024 r. do marca roku 2025" - dodaje.
Mężczyzna usłyszał zarzuty o charakterze korupcyjnym. Akt oskarżenia przeciwko 69-latkowi, skierowany w czerwcu br. do Sądu Rejonowego w Jarocinie, zawiera 372 zarzuty poświadczania nieprawdy w dokumentach. Za tego rodzaju przestępstwa grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

