Tłumy nad poznańskimi jeziorami w weekend. Dwie poważne interwencje ratowników medycznych nad Rusałką
Tylko w niedzielę ratownicy wodni musieli dwa razy prosić o pomoc załogę karetki pogotowia.
- Sezon letni trwa w najlepsze, a my nieustannie czuwamy nad Waszym bezpieczeństwem. Wczorajszy dyżur na poznańskiej Rusałce pokazał jednak, jak szybko wakacyjny relaks może zamienić się w sytuację wymagającą natychmiastowej pomocy medycznej - relacjonuje Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe Wielkopolska.
Do pierwszego zdarzenia doszło przed 13:00. - Do naszych ratowników zgłosił się mężczyzna z urazem głowy i obfitym krwawieniem. Co niezwykle istotne - do zdarzenia doszło poza wyznaczonym terenem kąpieliska. Nasi ratownicy natychmiast zaopatrzyli rany i udzielili Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Ze względu na charakter obrażeń, mężczyzna został przekazany załodze pogotowia ratunkowego - opisuje WOPR.
Przed 17:00 do ratowników wodnych dotarło kolejne zgłoszenie. Jedna z osób wypoczywających na kocu poinformowała, że jej koleżanka źle się poczuła. - Najbardziej niepokojącym objawem było drętwienie kończyn dolnych. Zespół WOPR błyskawicznie udał się na miejsce, zabezpieczył poszkodowaną i monitorował jej funkcje życiowe do czasu przyjazdu drugiej tego dnia karetki ZRM.
Choć sezon kąpielowy dopiero się rozkręca, te zdarzenia mogą być ważną lekcją dla wszystkich osób odpoczywających nad wodą. Ratownicy apelują o wybieranie strzeżonych kąpielisk, a także o nawadnianie się i uważanie na słońce.


Najpopularniejsze komentarze