Reklama

Obrończyni osiedla Maltańskiego pozywa Jacka Jaśkowiaka. Zapowiada walkę o oczyszczenie dobrego imienia

fot. Patrycja Bartoszewska
fot. Patrycja Bartoszewska

Patrycja Bartoszewska zabrała głos.

- Przez ostatnie tygodnie moje nazwisko stało się przedmiotem publicznych ocen, oskarżeń i komentarzy. Zostałam przedstawiona jako osoba niewiarygodna, obłudna i niegodna tego, by walczyć o mieszkańców Osiedla Maltańskiego - wyjaśnia w oświadczeniu Bartoszewska. - 15 maja Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, w telewizji WTK oraz na swoim profilu na Facebooku, opowiedział o mnie nieprawdę. Publicznie stwierdził, że jestem cyniczna, działam w pseudotrosce i robię sobie PR kosztem mieszkańców Osiedla Maltańskiego. Dwukrotnie nazwał mnie również "cwaniakiem", powielając przy tym zmanipulowane informacje opublikowane przez portal wpoznaniu.pl. Prawda wygląda zupełnie inaczej. Opisali ją dziś dziennikarze, którzy przeprowadzili rzetelne śledztwo. Zapoznali się z dokumentami i rozmawiali z osobami będącymi świadkami tamtych wydarzeń. To nie był żaden "złoty interes". To była moja osobista tragedia. Najbardziej zaskakuje mnie jednak nie sam atak, ale to, kto go prowadzi - zauważa.

- Jacek Jaśkowiak wielokrotnie mówił o szacunku, dialogu i walce z hejtem. Tymczasem bez poznania pełnego kontekstu mojej historii publicznie wydał na mnie wyrok. Wykorzystał swój urząd, aby zaatakować działaczkę lokatorską. Zamiast rozmawiać o problemach mieszkańców Osiedla Maltańskiego, uderzył w osobę, która od lat nagłaśnia tę sprawę. Moim zdaniem w tej sytuacji nie działał w interesie mieszkańców. Opowiedział się po stronie kurii i dewelopera. Dlatego zdecydowałam się złożyć prywatny akt oskarżenia przeciwko Prezydentowi Poznania. Zamierzam oczyścić swoje dobre imię przed sądem. Nie robię tego dla zemsty. Nie robię tego dla polityki. Nie robię tego dla rozgłosu. Robię to dla swojego dobrego imienia, dla spokoju mojej rodziny, dla naszego domu i domów moich sąsiadów - zaznacza.

Przypomnijmy, że sprawa dotyczy nagonki prowadzonej przez kurię oraz miasto na Bartoszewską i ujawnienie, że w wieku 22 lat sprzedała kamienicę po rodzicach wraz z lokatorami, by spłacić długi. O tym, że tematem próbował zainteresować nas pracownik agencji PR działający na rzecz Kurii Metropolitalnej w Poznaniu pisaliśmy TUTAJ. Nie napisaliśmy o sprawie uznając, że nie chcemy być częścią mechanizmu polegającego na zbieraniu haków przez Kościół na przeciwników likwidacji osiedla Maltańskiego.

Do tematu wróciła Gazeta Wyborcza, ujawniając, jak wyglądała transakcja sprzed lat i jak wyglądała rozmowa z dziennikarzem z portalu wpoznaniu.pl. Bartoszewska pokazała dziennikarzom GW dokumenty, w których jasno widać, że nie miała wyboru, a na całej transakcji straciła a nie zyskała. Po śmierci rodziców musiała spłacić 'zachowek' należy bratu, bo ten domagał się od niej pieniędzy, gdy dowiedział się, że ojciec zapisał jej kamienicę. Po całej transakcji została z długami, bo brat posługiwał się znacznie wyższą wyceną niż finalnie uzyskała. Dziennikarze spotkali się m.in. z Jaśkowiakiem w jego gabinecie. Na jego biurku leżało pismo z adnotacją o uzyskaniu informacji od detektywa na temat Bartoszewskiej. Prezydent skwitował to, że wiele osób chce go czymś zainteresować. Stwierdził też, że nie wiedział, iż portal wpoznaniu.pl (należący do miasta) szykuje artykuł na temat Bartoszewskiej, ale przyznał, że spotyka się w sprawie osiedla Maltańskiego z ekonomem poznańskiej kurii, księdzem Waldemar Hanasem.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

28℃
17℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
14 km
Stan powietrza
PM2.5
3.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro