Reklama
Reklama

Koniec z nielegalnymi kąpielami w jeziorze na terenie parku narodowego pod Poznaniem. Mieszkańcy okolicy oburzeni działaniem WPN

fot. Czytelnik
fot. Czytelnik

Chodzi o Jezioro Jarosławieckie.

W tej sprawie napisał do nas Czytelnik. - W miniony wtorek nad jeziorem Jarosławieckim w Wielkopolskim Parku Narodowym zaobserwowałem szokującą sytuację. Miejsce, które powinno być chronione ze względu na unikalny krajobraz polodowcowy, zostało rozryte przez ciężkie maszyny, a nad linią brzegową rozrzucono pozostałości po wycince drzew. Domyślam się, że to działania władz WPN, które w ten sposób chcą walczyć z turystami wchodzącymi do jeziora. Wydaje mi się, że nie tędy droga. Ważny jest tutaj fakt, że moim problemem nie jest zakaz korzystania z dzikich plaż, lecz przede wszystkim sposób jego wyegzekwowania - wyjaśnia.

Sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu to spokój, morze i komfort. Idealne miejsce na regenerację i odpoczynek. +48 94 355 34 44, [email protected]
REKLAMA

- Okolica tych plaż została rozryta przez maszyny, które rozrzuciły "zasieki". Darń leśna została zdarta, a korzenie rosnących tam drzew uszkodzone. Rozumiem ochronę parku, ale ten sposób jest całkowicie nieakceptowalny. Jest to dziwny sposób na egzekwowanie zakazu wchodzenia do wody na dzikich plażach. Prześmiewczo zasugerować można tam wykopanie okopów i zastosowanie drutu kolczastego. Mur ogradzający linię brzegową również mógłby okazać się skuteczny. To oczywiście pokazanie absurdu działań z zakresu "czynnej ochrony przyrody", za którymi zasłaniać się będą władze Wielkopolskiego Parku Narodowego. Park Narodowy zasłania się argumentami o "powstawaniu kolejnych dzikich plaż, zaśmiecaniu i hałasie". Trzeba zwrócić jednak uwagę, że plaże te istniały od dziesiątek lat, natomiast śmieci nigdy tam nie widziałem, a mieszkam obok. To tylko frazesy bez pokrycia, które mają argumentować pokrętne działania dyrekcji.

O sprawie jest głośno wśród okolicznych mieszkańców. Stosowny wpis ze zdjęciami pojawił się m.in. na facebookowej grupie mieszkańców Puszczykowa. Pod postem umieszczono około 200 komentarzy. Zdecydowana większość z nich to słowa oburzenia pod kątem działania Wielkopolskiego Parku Narodowego.

A co na to WPN? Dyrekcja informuje, że działania nad jeziorem podjęto "w celu uniemożliwienie korzystania z akwenu w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem". Jak zaznacza szefostwo parku, jedynym miejscem przeznaczonym pod kąpielisko nad tym jeziorem jest plaża strzeżona. Niestety mieszkańcy mieli tego nie szanować. - Każdego roku dookoła jeziora powstawały kolejne tzw. dzikie plaże ze szkodą dla trzcinowisk, lasu (dzikie ścieżki), a przede wszystkim dla całego ekosystemu jeziora. W efekcie powstały place wydeptanej ziemi, pozbawionej roślinności, która ulega erozji, zaśmiecanie, załatwianie potrzeb fizjologicznych, grillowanie, hałas, presja ludzi praktycznie wokół całego jeziora - podkreśla. - Ekoton pomiędzy ekosystemami lasu i jeziora w tych miejscach przestał istnieć. Prowadzi to do systematycznego zanikania coraz większej liczby gatunków, dla których ochrony powołany jest WPN.

Dyrekcja WPN zaznacza, że podejmuje wiele działań na rzecz czynnej ochrony przyrody, dzięki czemu w parku pojawiło się wiele gatunków, które wcześniej tam nie występowały. - W czasach deklarowania przywiązania do środowiska przyrodniczego, prosimy więc o zrozumienie, a nawet wsparcie - apeluje dyrekcja. I dodaje, że jeśli ktoś nie chce wspierać ich działań, to prosi o powstrzymanie się od obraźliwych komentarzy.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Grad pod Poznaniem
16℃
10℃
Poziom opadów:
14.7 mm
Wiatr do:
20 km
Stan powietrza
PM2.5
5.60 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro