Miał polecieć na Majorkę, kapitan nie wpuścił go na pokład. Przez głupi żart
63-latek twierdził, że w walizce ma bombę.
Regularnie informujemy na epoznan.pl o "żartownisiach", którzy z niezrozumiałych powodów próbują "zabłysnąć" na poznańskim lotnisku Ławica. Apele o to, by tego nie robić, nie przynoszą jednak rezultatów. Tym razem konsekwencje swojego głupiego zachowania poniósł 63-letni Polak.
- Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Poznaniu-Ławicy zostali zaalarmowani przez pracowników lotniska, że 63-letni obywatel Polski, udający się na Majorkę, poinformował ich, że ma w bagażu bombę - podaje Nadodrzański Oddział Straży Granicznej. - Dyżurni pirotechnicy niezwłocznie podjęli czynności w celu wyjaśnienia całej sytuacji. 63-latek został wylegitymowany, tłumaczył funkcjonariuszom, że jego słowa były tylko "głupim żartem" - dodaje.
Bagaż dokładnie sprawdzono, uznano go za bezpieczny. Pasażera ukarano mandatem, a kapitan samolotu nie wpuścił go na pokład. Musiał więc zostać w Polsce.
- Apelujemy do podróżnych o rozwagę i odpowiednie zachowanie się w samolocie lub na terenie portu lotniczego. Niewłaściwe zachowanie lub "żart o bombie" skutkuje uruchomieniem szeregu procedur bezpieczeństwa oraz zwykle utrudnia prawidłowe funkcjonowanie portu lotniczego. Zarządzający lotniskami mogą dochodzić w takich sytuacjach od sprawców odszkodowania związanego z kosztami przeprowadzonej akcji i związanymi z tym utrudnieniami na lotnisku.



Najpopularniejsze komentarze