Gdy wejdziesz do Dąbrów Krotoszyńskich pomyślisz: "Przecież wszystko wygląda dobrze"
Jeśli wybierzesz się na spacer do Dąbrów Krotoszyńskich, prawdopodobnie zobaczysz przede wszystkim piękny las. Wysokie dęby, śpiew ptaków, cień dający wytchnienie w upalny dzień. Nic, co na pierwszy rzut oka budziłoby niepokój. Jednak leśnicy i naukowcy od lat obserwują zmiany, które nie zawsze mogą być zauważalne dla przeciętnego turysty. Dlatego leśnicy i naukowcy chcą zadbać o ten cenny teren i już dziś zastanawiają się jak zrobić to najlepiej?
Wyjątkowy fragment Wielkopolski
Kiedy myślimy o krajobrazie Wielkopolski, zwykle przychodzą nam do głowy pola uprawne i lasy sosnowe. Tymczasem na południu naszego regionu znajduje się miejsce wyjątkowe nie tylko w skali kraju, ale również Europy.
Co ciekawe, nie jest to las, który "pojawił się sam". Przez dziesięciolecia kolejne pokolenia leśników wykorzystywały lokalne warunki siedliskowe i sprzyjający w tamtych czasach klimat. Sadzili dęby, pielęgnowali je i prowadzili gospodarkę leśną. W dużej mierze to właśnie dzięki tej pracy powstał krajobraz, który dziś kojarzymy z Dąbrowami Krotoszyńskimi.
Dąbrowy Krotoszyńskie to jedno z największych skupisk dębów szypułkowych w Polsce. Występuje w nich wiele gatunków zwierząt, roślin i grzybów związanych właśnie z lasami dębowymi. To także ważna część lokalnego krajobrazu i przyrodniczego dziedzictwa regionu. Dlatego też funkcjonują w nich dwa obszary Natura 2000 i kilka rezerwatów przyrody.
Te lasy to wyjątkowe miejsce spacerów, wycieczek rowerowych i wypoczynku. To cień podczas upałów. To przestrzeń edukacji dzieci i kontaktu z przyrodą. To również element lokalnego mikroklimatu, który pomaga zatrzymywać wodę deszczową i łagodzić skutki suszy - podkreśla dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu, Wiesław Krzewina.
Dlaczego rozmawiamy o nich właśnie teraz?
Dąb od wieków symbolizuje siłę i trwałość. Wydawać, by się mogło, że jest gatunkiem wyjątkowo odpornym. Dziś obserwujemy, że nawet tak potężne drzewa odczuwają skutki zmian zachodzących w środowisku.
Coraz częstsze i dłuższe okresy suszy, bezśnieżne zimy i wyższe temperatury sprawiają, że warunki, w których rosną dęby, nie są już takie same jak kilkadziesiąt lat temu. Nie mówimy o jednym kiepskim roku czy nagłym załamaniu kondycji dębów. To proces, który trwa od wielu lat, a w ostatnio wyraźnie przyspieszył. Obserwujemy, że wiele drzewostanów gorzej radzi sobie w tych nowych warunkach nie nadążając za zmianami.
Jak można zauważyć, że las zaczyna mieć problemy?
Wiesław Krzewina mówi, że między tym, co widzi w lesie większość z nas, a tym co zauważają leśnicy, naukowcy i przyrodnicy jest różnica.
Jak patrzę na te dęby to widzę, że musimy działać. Jeżeli podczas spaceru spojrzysz wysoko w korony drzew, możesz zauważyć, że niektóre z nich są bardziej przerzedzone niż pozostałe. W niektórych miejscach widać suche gałęzie, wycieki na korze lub otwory świadczące o obecności owadów korzystających z osłabienia drzew - wyjaśnia dyr. RDLP w Poznaniu.
Samo występowanie takich zjawisk nie jest niczym niezwykłym. W każdym lesie część drzew obumiera, a część jest zasiedlana przez organizmy rozkładające drewno. Problem pojawia się wtedy, gdy podobne objawy zaczynają występować na większą skalę.
Tam, gdzie drzewa obumierają i jest ich mniej, do dna lasu dociera więcej światła. Pojawia się więcej traw i roślinności. Staje się ona konkurencją, która utrudnia wzrost młodych dębów. Stopniowo zmienia się charakter całego ekosystemu.
Dlaczego powinno to nas interesować?
Gdy las jest zdrowy i stabilny, większość z tych funkcji zdaje się być oczywistą codziennością. Kiedy jego kondycja się pogarsza, zmiany zaczynają być odczuwalne również dla ludzi.
W niektórych miejscach konieczne jest ograniczanie dostępu ze względów bezpieczeństwa. W innych trzeba podejmować działania, które mają pomóc kolejnemu pokoleniu drzew lepiej poradzić sobie w przyszłości.
Jak działamy ?
Leśnicy i naukowcy wspólnie analizują sytuację, monitorują stan drzew i sprawdzają różne warianty działań.
Najważniejsze jest zrozumienie, że w przyrodzie nie istnieje jedno proste rozwiązanie. Wprowadzamy nowe pokolenia drzew, obserwujemy naturalne odnowienie dębów, testujemy różne sposoby przebudowy lasów i poszukujemy wspólnie takich rozwiązań, które pozwolą zachować przyrodniczą wartość tych lasów - zaznacza dyr. Krzewina.
To proces wymagający nie tylko eksperckiej wiedzy, ale i cierpliwości. W lesie efekty wielu decyzji można ocenić nie po roku czy dwóch, ale często dopiero po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach.
Dlatego tak ważne jest dziś łączenie wiedzy naukowej z doświadczeniem praktyków pracujących w terenie.
Chcemy, aby za dwadzieścia, pięćdziesiąt i sto lat kolejne pokolenia mogły spacerować po krotoszyńskich lasach i korzystać z wszystkich wartości, jakie nam mogą zaoferować. - mówi dyr. Krzewina.


