W Poznaniu zaginęło cenne pióro. Jest nagroda dla znalazcy
Wieczne pióro jest wyjątkowe.
O pomoc poprosiła nas Czytelniczka. - W dniu 29 maja zostawiłam/zgubiłam moje ukochane pióro na poniższej trasie - relacjonuje Monika Krauze. Pióro ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną - zrobiłam je na zamówienie z drzew, które zasadził mój Tata w naszym ogrodzie: z jabłoni, wiśni i orzecha włoskiego. Mój Tata nie żyje od 30 lat. Pióro zrobiłam dla siebie na okrągłe 50. urodziny, jako prezent od Niego - dodaje.
Kobieta feralnego dnia była w punkcie ksero pod Kaponierą, w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym przy ulicy Przybyszewskiego, w pasmanterii przy Al. Marcinkowskiego. Była też na placu Wolności, w restauracji Hyćka na Śródce oraz na placu Wielkopolskim. Podróżowała tramwajami linii 3, 10 i 6. - Z Placu Wolności szłam pieszo na wystawę, a dalej do Hyćki. W drodze powrotnej pieszo trafiłam na ulicę Wrocławską. Na Wrocławskiej wsiadłam do tramwaju numer 3 i jechałam nim do końca.
- Na 100% pióro jeszcze miałam dnia poprzedniego, w czwartek 28 maja, w drukarni przy ul. Kopanina. Poruszałam się wtedy autem. Będę wdzięczna za każdą wiadomość i udostępnienie. Pióro było w czerwonym skórzanym etui z metalowym logo Wittchen; atrament w kolorze złamanej czerwieni/różu.
Wszelkie informacje można przekazywać pod numerem 516 640 462. Dla znalazcy przewidziano nagrodę w wysokości 500 zł.


