Jaśkowiak nie boi się referendum, w wyborach prezydenckich nie wystartuje
Prezydent Poznania udzielił długiego wywiadu Rzeczpospolitej.
Jacek Jaśkowiak w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem z "Rzeczpospolitej" przyznał, że mówienie o referendum w Poznaniu nie ma sensu, bo nikt nie przymierza się do jego organizacji. Nie widzi też podobieństw między Krakowem a Poznaniem. Jak wskazał w rozmowie, Poznań ma zadłużenie na poziomie 1/3 zadłużenia Krakowa i 1/2 zadłużenia Wrocławia. Zdaniem Jaśkowiaka miasto z sukcesem zainwestowało też w remonty w mieście około 5 mld złotych i zainwestowało ogromne pieniądze w tabor MPK. Także w używane tramwaje z Niemiec - jak zaznacza Jaśkowiak, to opłacalny zakup.
Prezydent odniósł się też do działalności hejterskich portali w mieście. Jak przyznał, trzeba się do tego przyzwyczaić, bo takie portale działają w każdym mieście.
Zwrócił też uwagę, że Poznaniacy doceniają remonty, które odbyły się w mieście. Mają też do wyboru sprawnie działający transport publiczny, przez co mogą zostawiać auta w garażach. Prezydent powiedział, że w tym roku prawdopodobnie wpływy ze strefy parkowania i sprzedaży biletów będą wyższe niż zakładano.
Stwierdził też, że ma szorstką relację z zarządem KO, bo nie pozwala sobie na obsadzanie stanowisk w ważnych spółkach z partyjnego nadania. Zabrał też głos w sprawie małżeństw jednopłciowych i transkrypcji aktów małżeństwa. - Musimy to w urzędzie dobrze przygotować - tłumaczył.
Na koniec prowadzący zapytał Jaśkowiaka o to, czy zmierzyłby się w wyborach prezydenckich z innym bokserem. Jacek Jaśkowiak stwierdził, że być może wtedy uniknięto by organizacji debat, wystarczyłoby spotkanie na ringu. Dodał jednak, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dla niego powrót do biznesu. - Boks jest moją pasją, ale mierzyć się politycznie z prezydentem Nawrockim nie mam zamiaru.



Najpopularniejsze komentarze