Nagonka na tramwaje z Bonn? "Mamy na to dowody"
Do sprawy odniósł się na antenie Radia Poznań prezes MPK.
Prezes MPK Krzysztof Dostatni przekonuje, że tramwaje sprowadzone z Niemiec nie są bardziej awaryjne od pozostałych pojazdów kursujących po Poznaniu. W rozmowie z Radiem Poznań mówił o nagonce.
"Mamy na to dowody, że wiele z tych komentarzy jest pisanych przez fejkowe konta. To konta hodowane na potrzeby właśnie takiej walki politycznej i absolutnie nie mają nic wspólnego z merytoryką. Te wypowiedzi mają pewne słowa klucze, które nakręcają kolejne wypowiedzi" - mówił Krzysztof Dostatni.
Do ruchu przygotowano dotąd dwa używane tramwaje z Niemiec. W czwartek oba pozostawały w zajezdniach, a jeden dzień wcześniej miał usterkę drzwi. Drugi tramwaj kilka razy miał awarie związane z wyłączaniem przetwornicy. "Niemcy tego problemu nie mieli. Ten problem wystąpił u nas. Mam dzisiaj informację od moich służb technicznych, że z dużym prawdopodobieństwem doszliśmy do wniosku, że przyczyną była kwestia wymiany jednego stycznika. Błaha przyczyna, tak jak myślałem" - dodał na antenie poznańskiej rozgłośni Dostatni.
Do Poznania trafiło dotąd 14 używanych tramwajów z Bonn, mających ponad 30 lat, które zastępują wysokopodłogowe pojazdy. MPK przygotowuje do ruchu trzeci skład, a według prezesa kolejne mają szybciej wyjeżdżać na trasy po podpisaniu umowy z zewnętrzną firmą.
Jak już informowaliśmy, zakup do 24 tramwajów wraz z wyposażeniem i częściami kosztuje 2,2 mln euro, czyli mniej niż jeden nowy pojazd. Jak tłumaczono, dzięki temu Poznań uniknie kosztownej modernizacji wysłużonych wagonów 105N, która w przypadku całej floty mogłaby sięgnąć ok. 150 mln zł. Najstarsze tramwaje mają stopniowo zniknąć z ulic miasta.


