Luksusowe auto zniknęło z terenu MTP?
Sprawa wywołała sporo emocji.
O nietypowej sytuacji poinformował nas Czytelnik. "Polecam Państwa uwadze sprawę, która może budzić poważne wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa i weryfikacji eksponatów na dużych wydarzeniach. Podczas tegorocznego Motor Show Poznań na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich publicznie prezentowano Lamborghini Huracan Evo (wartość ok. 1,5 mln zł)" - czytamy w wiadomości.
Dodał, że auto było pokazywane jako "własność" tiktokera i zostało wystawione bez wiedzy i zgody osoby uprawnionej do jego użytkowania. Właściciel o tym fakcie miał dowiedzieć się dopiero z mediów społecznościowych.
"Pomimo zgłoszenia pojazd nie został zabezpieczony na miejscu, nie wezwano służb oraz umożliwiono wyjazd auta z terenu targów osobie nieuprawnionej. Obecnie pojazd pozostaje poszukiwany, a sprawą zajmuje się Policja w Poznaniu" - czytamy w przesłanej do nas wiadomości.
Sprawę opisuje też "Głos Wielkopolski". Jak ustalili dziennikarze, powodem zamieszania jest konflikt rodzinny właścicieli, co było powodem wycofania auta z ekspozycji. Jak podaje "Głos Wielkopolski", samochód został udostępniony wystawcy przez osobę związaną z jego właścicielami. Jak przekazał dziennikarzom przedstawiciel wystawcy, auto trafiło na targi za zgodą jednego ze współwłaścicieli.
Do sprawy na łamach gloswielkopolski.pl odniosła się też dyrektorka do spraw komunikacji korporacyjnej Grupy MTP, Karolina Nawrot. "Samochód, o którym mowa, był elementem ekspozycji odbywających się obecnie targów motoryzacyjnych" - potwierdza. "Jako organizator nie mamy organizacyjno-technicznej możliwości weryfikowania tytułów prawnych do eksponatów prezentowanych na targach przez wystawców" - dodaje. "Będąc w kontakcie z osobą podającą się za uprawnioną do użytkowania auta, zadeklarowaliśmy pełną gotowość do współpracy, w szczególności z organami ścigania, w celu wyjaśnienia, czy Wystawca wprowadził MTP w błąd co do posiadanych uprawnień do pojazdu" - kończy Karolina Nawrot.


