Wyciek danych na poznańskim uniwersytecie. "Plik został opublikowany przypadkowo"
Plik miał być dostępny przez kilkadziesiąt dni.
Sytuację opisuje serwis CyberDefence24. W sieci znaleziono arkusz z wrażliwymi danymi pracowników Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Trafiono na niego w ramach tzw. "Google hacking" - jak wskazano, to technika pozyskiwania informacji dostępnych z poziomu wyszukiwarki internetowej.
W arkuszu Excel znalezionym na stronie UAM były dane 67 pracowników uczelni - z czego ponad 60 to wykładowcy. Arkusz zawierał m.in. PESEL-e, daty zatrudnienia oraz prywatne e-maile i numery telefonów.
Po zgłoszeniu UAM usunął plik, wskazując na błąd jako przyczynę publikacji. "Rzecznik Prasowy UAM potwierdził, że plik został opublikowany przypadkowo" - czytamy. Incydent zgłoszono do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, powiadomiono osoby, których dane dotyczyły, i usunięto kopie z pamięci podręcznej Google.
Według ustaleń serwisu, arkusz Excela był dostępny w sieci od 19 lutego do 13 kwietnia 2026 roku.


