Przedstawicielka rodziny wielbłądowatych przyjechała do poznańskiego zoo. Halina będzie partnerką Rokka
Halina przyjechała do Poznania z Gdańska.
Halina to przedstawicielka rodziny wielbłądowatych i urodziła się w Ebeltoft w Danii. W 2019 roku przybyła do Zoo w Gdańsku, a od kilku dni mieszka w poznańskim Zoo.
- Wikunia andyjska jest zaliczana do wielbłądowatych, a aktualna liczebność populacji wikunii stanowi przykład, że przy rozważnych działaniach związanych z ochroną przyrody jesteśmy w stanie ratować gatunki zagrożone wyginięciem. W tej chwili status wolno żyjących krewnych Haliny i Rokka na tzw. "czerwonej liście" IUCN określany jest jako "najmniejszej troski". Wikunie znalazły się też na liście określanej jako Green Status of Species, który mieści gatunki, które udało się uratować od wyginięcia i jednocześnie pokazuje na jakim etapie jeśli chodzi o odtwarzanie ich populacji jesteśmy. Tutaj IUCN, czyli Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody przyjęła "Moderatery depleted", a więc umiarkowany spadek wobec wartości bazowej - informuje Remigiusz Koziński kierownik działu Nowe Zoo i Edukacji w Poznaniu.
Milionowe stada w czasach inkaskich zostały w latach 60tych i 70tych dwudziestego wieku zredukowane do kilku tysięcy osobników. Jak podkreśla Remigiusz Koziński, dzięki rozsądnym działaniom, w dużej mierze opartym na współpracy z mieszkańcami Andów w granicach różnych krajów Ameryki Południowej udało się odtworzyć około 65% liczebności populacji. Wikunie w Zoo stanowią tzw. populacje referencyjne, prowadzone są ich księgi hodowlane, natomiast nie ma programów ochrony ex situ, które bezpośrednio wspierają ochronę in situ (przez np. reintrodukcję).
- Same wikunie andyjskie są wielbłądowatymi świetnie przystosowanymi do surowych wysokogórskich warunków pogodowych i oddychania powietrzem z obniżoną zawartością tlenu. Ich futro doskonale izoluje. Płuca z dużą liczbą pęcherzyków płucnych w połączeniu z bogatą, łatwo wiążącą tlen hemoglobiną pozwalają na bytowanie na obszarach położonych na wysokościach powyżej 4000 m n.p.m.- dodaje Koziński.
Co ciekawe wikunie (Vicugna vicugna) i alpaki (Vicugna pacos) miały wspólnego przodka. Alpaki stały się gatunkiem udomowionym, zaś wikunie, jako takie, nigdy udomowić się nie dały.

