Auta niszczą trawniki przy targowisku? "Spacerując z psem zostałam prawie rozjechana"
Taka sytuacja w rejonie Targowiska Sielanka.
- Ani straż miejska, ani miasto Poznań nie reagują na coniedzielne rozjeżdżanie trawników i niszczenie zieleni. Przy ulicy Opolskiej co niedzielę otwiera się sielanka. Ludzie, którzy przyjeżdżają, aby zrobić zakupy, robią sobie, co chcą. Rozjeżdżają trawniki, a w niedzielę, spacerując z psem, zostałam prawie rozjechana przez kierowcę wjeżdżającego na teren zielony. Moje pytanie brzmi, czy nikt z tym nic nie może zrobić. Raz na jakiś czas pojawia się straż miejska, ale nie przynosi to efektu - opisuje nasza Czytelniczka.
Radosław Weber ze Straży Miejskiej Miasta Poznania przyznaje, że interwencje odbywają się tam okazjonalnie. - W tym roku do poznańskiej straży miejskiej wpłynęły trzy zgłoszenia dotyczące parkowania na zieleni na ul. Opolskiej, jednak żadne w okolicy Targowiska Sielanka. Jedno zgłoszenie z ul. Korfantego było przy Targowisku, jednak w tym przypadku pojazdy parkowały na klepisku, a nie na zieleni - zaznacza Weber. - W tym roku został nałożony jeden mandat karny za parkowanie na trawie w okolicy skrzyżowania ul. Opolskiej i ul. Kołłątaja, niedaleko Targowiska - dodaje.
Wszelkie przypadki rozjeżdżania zieleni należy zgłaszać do strażników miejskich.

Najpopularniejsze komentarze