Martwe ryby w stawie na terenie poznańskiego lasku. "Moją uwagę przyciągnął fetor"
Śnięte ryby zauważono na początku miesiąca.
W tej sprawie napisało do nas kilka osób. - Zgłaszam, że w stawie w Lasku Marcelińskim pływają same zdechłe ryby i jest brzydki zapach. Czy ktoś coś z tym zamierza zrobić? - pyta Tomasz. - Martwe ryby w stawie w Lasku Marcelińskim - pisze kolejna osoba. - Nikomu z państwowych etatowców się nie chciało zrobić przerębli, świadomie doprowadzając do wyduszenia tych zwierząt... Na brzegu są ich setki. Niektóre mają po pół metra. Co więcej, państwowym etatowcom nie chce się nawet tych martwych zwierząt wyciągnąć z wody. Moją uwagę przyciągnął fetor, kiedy przejeżdżałem w okolicy i dlatego podszedłem do stawku - opisuje.
Lasek i staw podlegają Zakładowi Lasów Poznańskich. - Na bieżąco monitorujemy sytuację śnięcia ryb w tym miejscu i podejmujemy działania mające na celu ich usunięcie i utylizację - wyjaśnia nam Łukasz Antosz, zastępca dyrektora ZLP. - Zleciliśmy uprzątnięcie oraz utylizację śniętych ryb firmie specjalizującej się w tego typu działaniach, w tym tygodniu ryby mają zostać zutylizowane. Najbardziej prawdopodobnym powodem śnięcia ryb jest przyducha, natomiast ze względu na fakt, iż nie można jednoznacznie wskazać na tę przyczynę, w dniu 3 marca wystosowaliśmy pismo do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu z prośbą o pomoc w określeniu przyczyny śnięcia ryb - dodaje.

