Najpierw ukradł auto z warsztatu, a następnie ugrzązł nim w piasku nad Jeziorem Strzeszyńskim. Trzeźwy nie był
Był rajd, będą konsekwencje.
W czwartek nad ranem policjantów poinformowano, że na plaży nad Jeziorem Strzeszyńskim prawdopodobnie pijany kierowca wjechał autem przez ogrodzenie nad jezioro i ugrzązł w piasku na boisku do siatkówki plażowej. - Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zastali jedynie porzucony samochód w piasku. Kierowcy już przy nim nie było. Policjanci natychmiast rozpoczęli jego poszukiwania, rozmawiając ze świadkami i sprawdzając okoliczny teren - wyjaśnia poznańska policja.
Poszukiwanego wypatrzono kawałek dalej. Właśnie wsiadał do taksówki. Policjanci go zatrzymali. - Szybko wyszło na jaw, że mężczyzna ma wiele na sumieniu. W nocy poprzedzającej zdarzenie 25-latek ukradł z warsztatu samochodowego kluczyki do samochodu marki Hyundai i30. Następnie przy ich użyciu zabrał pojazd należący do kobiety, która pozostawiła go w warsztacie do naprawy - dodaje.
Pijany 25-latek urządził sobie rajd po Poznaniu kradzionym autem, który zakończył się nad Jeziorem Strzeszyńskim. Z piaszczystego boiska nie potrafił wyjechać. Porzucił więc pojazd. - Policjanci odzyskali samochód, a mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie blisko 2 promile alkoholu. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 25-latkowi zarzutów kradzieży z włamaniem oraz kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwa grozi mu wysoka grzywna, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.

