40-latek zastrzelił psa sąsiada. Właściciel zwierzęcia nie przyjął pieniędzy
Powiadomił policję.
Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą postawili zarzut 40-letniemu mieszkańcowi powiatu kaliskiego. Mężczyzna odpowie za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem.
"Policjanci otrzymali informację, z której wynikało, że na terenie jednej z prywatnych posesji doszło do postrzelenia psa. Skierowani na miejsce funkcjonariusze ustalili, że właściciel zwierzęcia usłyszał wystrzał, a następnie zauważył biegnącego w jego stronę psa. Po chwili zwierzę upadło i zmarło. Okazało się, że ma ranę prawdopodobnie po postrzeleniu z broni palnej. Z relacji zawiadamiającego wynikało, że chwilę później na terenie posesji pojawił się 40-latek, który oświadczył, że strzelił do psa z broni myśliwskiej. Sprawca, próbując zatuszować sprawę, chciał zapłacić za zabitego psa, jednak właściciel postanowił o całej sytuacji powiadomić Policję. 40-latek, aby uniknąć odpowiedzialności, zabrał truchło psa i wywiózł do pobliskiego lasu" - relacjonuje podkom. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowy policji w Kaliszu.
Skierowani na miejsce funkcjonariusze zabezpieczyli ciało zwierzęcia do dalszych badań, które przeprowadzi lekarz weterynarii. Zabezpieczono także broń i amunicję, znajdujące się na terenie posesji. 40-latek został zatrzymany.
"Na podstawie zebranego materiału dowodowego mężczyzna usłyszał zarzut z Ustawy o ochronie zwierząt. Zarzuca mu się zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Za tego typu przestępstwo grozi kara nawet 5 lat pozbawienia wolności. Mieszkaniec powiatu kaliskiego został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Kaliszu, gdzie zapadła decyzja o zastosowaniu wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci dozoru Policji" - dodała rzeczniczka.

