Afera w podpoznańskim mieście. Ponad 100 zarzutów dla właściciela punktu pośredniczącego w płatnościach
Sprawa z Mosiny.
- Do pierwszego zawiadomienia w tej sprawie doszło 13 listopada 2025 roku. Zgłaszający poinformował wówczas śledczych, że mimo uregulowania rachunków w jednym z lokalnych punktów kasowych wierzyciel upomina się o zaległą należność. Z czasem do policjantów zaczęły napływać kolejne, podobne zgłoszenia - wyjaśnia podkomisarz Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Rozpoczęto dochodzenie w tej sprawie i ustalono, że 54-letni mieszkaniec gminy Mosina przyjmował od mieszkańców pieniądze w ramach punktu pośredniczenia w płatnościach. Pieniędzy nie przelewał jednak na wskazane rachunki. Klienci dowiadywali się o sprawie, gdy trafiały do nich wezwania do zapłaty z tytułu nieuregulowania należności. - W toku prowadzonego postępowania śledczy ustalili, że proceder mógł obejmować co najmniej 116 osób. Łączna suma strat wyniosła niemal 68 tysięcy złotych - dodaje.
Mężczyzna usłyszał 116 zarzutów, do sądu trafił już akt oskarżenia w tej sprawie. Grozi mu do 8 lat więzienia. Policja apeluje do osób korzystających z punktu w Mosinie, które wiedzą, że ich środki nie trafiły na wskazane rachunki, by zgłaszały się do policjantów z Mosiny.

