Mieszkaniec Poznania trafił do szpitala z potwornym bólem brzucha. Okazało się, że to guz, który rósł w zawrotnym tempie
Problemy zdrowotne Daniela zaczęły się w 2024 roku.
To właśnie wtedy trafił do lekarza z ogromnym bólem brzucha po lewej stronie. Bolało jeszcze mocniej po naciśnięciu w to miejsce. Jak się okazało, był to guz, który rósł z dnia na dzień. Diagnoza to mięsak jamy brzusznej.
W lipcu 2025 roku została przeprowadzona operacja wycięcia guza. Podczas zabiegu wycięto także część jelita, żebra i kości miednicy.
- Niestety, nie wycięto guza w całości, pozostały jego śladowe ilości, które stały się dla mnie śmiertelnym zagrożeniem. Nastąpiła wznowa. Każdy dzień jest walką z wyzwaniami, które stawia przede mną choroba. Regularnie muszę stawiać się na wizyty kontrolne u specjalistów i dbać o swoje zdrowie znacznie intensywniej niż do tej pory - informuje Daniel i prosi o pomoc, ponieważ walka z nowotworem generuje dodatkowe koszty, z którymi nie jest w stanie sobie poradzić.
Tutaj można wesprzeć Daniela. Natomiast na tej stronie znajdują się wyniki badań.

