Agresywny pies na Winogradach zagryzł innego czworonoga
Do zdarzenia doszło na ulicy Zbożowej.
O sprawie poinformowała nas Czytelniczka. Jak zauważa, mieszkańcy starych Winograd zmagają się z podobnym problemem, jaki wystąpił na Boninie. W ostatnich dniach pisaliśmy o pogryzieniu kobiety przez amstaffa w tym rejonie Poznania. Ostatecznie pies trafił do schroniska.
Kobieta relacjonuje, że przy ulicy Zbożowej mieszka rodzina, która od kilku miesięcy ma psa w typie rasy american bully. Wcześniej pod jej opieką znajdowały się inne psy, które atakowały zwierzęta. - 14 grudnia doszło do tragedii. Pies zerwał się opiekunce ze smyczy i zaatakował małego pieska, którego prowadziła na smyczy starsza pani - wyjaśnia. - Był to niedzielny poranek, skowyt i płacz zabijanego pieska postawił na nogi większość mieszkańców. Naszym oczom ukazał się widok wielkiego psa szarpiącego małym psiakiem jak zabawką. Uderzał nim o ulicę, piesek nie przeżył - dodaje.
- Mamy koniec lutego, a policja do dzisiaj nie podjęła konkretnych działań w tej sprawie. Dzięki reakcji i determinacji lokatorów opiekunowie tego psa zostali zmuszeni do zakładania mu kagańca, ale próby ataków nadal się zdarzają. Jako mieszkańcy boimy się, że pies chodzący w trybie ataku kiedyś zerwie się ze smyczy i ponownie dojdzie do tragedii. W okolicy spacerują z psami starsi ludzie i dzieci. Każde wyjście to głowa dookoła szyi i pełna kontrola. Każdy z nas, kto widział to zdarzenie, jest świadomy, co może się zdarzyć - kończy.
Skontaktowaliśmy się z policją w tej sprawie. Okazuje się, że działania zostały podjęte. W czwartek właścicielka agresywnego czworonoga pojawiła się na komisariacie na wezwanie mundurowych w związku ze zdarzeniem z grudnia. - Za wykroczenie polegające na niewłaściwym nadzorze nad psem została ukarana mandatem 500 złotych - mówi nam mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Każde niebezpieczne zdarzenie z udziałem zwierząt warto zgłaszać służbom. Tylko wtedy mogą zareagować.


Najpopularniejsze komentarze