Kobieta i dziecko podtruli się tlenkiem węgla. "Nie mieli w domu czujki."
Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem w Jezierzycach (powiat kościański).
Jak informuje portal koscianiak.pl, 31-letnia kobieta i 7-letnie dziecko nagle zaczęli uskarżać się na złe samopoczucie.
- W mieszkaniu nie było czujki tlenku węgla, ale od razu pojawiło się podejrzenie, że to właśnie może być przyczyna złych objawów zdrowotnych. Mieszkanie było ogrzewane piecem na paliwo stałe - podaje koscianiak.pl
Na miejscu pojawiły się dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz straż pożarna. Kobieta i dziecko opuścili mieszkanie, w którym najpierw pootwierano wszędzie okna.
Podejrzenia o podtruciu tlenkiem węgla sprawdziły się, gdy strażacy zbadali powietrze detektorem. Potwierdzono obecność trującego gazu. Stężenie nie było już zbyt duże, ponieważ przed badaniem przewietrzono już mieszkanie. Kobieta i dziecko zostali przewiezieni do szpitala.

