Długosza: mewa zaplątała się w gałęziach i tkwiła w bezruchu. Na pomoc ruszył Ekopatrol
We wtorek, w godzinach przedpołudniowych, do Straży Miejskiej wpłynęło zgłoszenie o mewie, która zaplątała się w nici na drzewie.
Mewa tkwiła w bezruchu około 3 metry nad ziemią. Strażnicy z Ekopatrolu za pomocą odpowiedniego sprzętu oswobodzili mewę i przetransportowali na Dziki SOR.
- Transport odbył się bez niespodzianek, w przeciwieństwie do sytuacji, która spotkała Ekopatrol w pierwszej połowie lutego. Gdy strażnicy przekazywali chorego gołębia na ul. Jugosłowiańskiej, przy siedzibie Dzikiego SOR-u strażnik miejski był świadkiem zdarzenia drogowego. Taksówka staranowała znak drogowy, po czym uderzyła w betonową podstawę billboardu reklamowego. Strażnik natychmiast udał się do pojazdu marki Ford sprawdzić, czy niezbędne jest udzielenie pierwszej pomocy. W samochodzie były dwie osoby, które na szczęście nie odniosły żadnych obrażeń. Zachowanie kierowcy wzbudziło u strażników podejrzenia. Kierowca został ujęty a na miejsce wezwano patrol policji. Badanie policyjnym alkomatem wykazało stan nietrzeźwości. Dalsze czynności wobec kierowcy przeprowadzili policjanci - poinformowała Straż Miejska Miasta Poznania.

