Jedna z najdroższych i najgłośniejszych inwestycji Poznania będzie wciąż 'śmiertelną pułapką'? Jest "mały cud"
To jednak nie oznacza, że uda się wprowadzić zmiany.
Do głośnej sprawy wraca "Głos Wielkopolski". Poznański aktywista Wiesław Rygielski wygrał z miejskimi urzędnikami. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji uznała jego skargę na dyrektora ZDM w Poznaniu za zasadną. Chodzi o brak zabezpieczeń chroniących ptaki przed kolizjami na Mostach Berdychowskich, które wybudowano za miliony złotych.
"Skarga zawiera zarzut nieprawidłowego wykonywania zadań dyrektora placówki, tj. zaniechania przy projektowaniu i wykonawstwie kładek Berdychowskich oraz niepodjęcia działań w celu zabezpieczenia ich przed kolizjami z ptakami" - podkreśliła cytowana przez "Głos Wielkopolski" Halina Owsianna, przewodnicząca komisji, dodając, że radni miejscy wielokrotnie zgłaszali konieczność odpowiedniego zabezpieczenia balustrad.
Podczas posiedzenia komisji głos zabrał Jan Gosiewski, pełniący obowiązki dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, który niedawno objął stanowisko po Krzysztofie Olejniczaku. Jak podkreślał, szanuje stanowisko komisji; dodał, że "zadanie związane z budową Mostów Berdychowskich zostało zaplanowane i rozpoczęte przed wejściem w życie zarządzenia Prezydenta Miasta Poznania dotyczącego standardów ochrony ptaków i nietoperzy".
Na razie nie wiadomo, czy to wystarczy, by wprowadzone zostały jakiekolwiek zmiany. "To, że uznali, to mały cud. Takie skargi rada miasta hurtem odrzuca. Tego dnia, gdy rozpatrywano moją skargę, wszystkie pozostałe zostały odrzucone" - mówi dziennikarzom Wiesław Rygielski. "Jednak może tak być, że to nic nie zmieni" - dodał.
Przypomnijmy. Już jesienią 2024 roku na łamach epoznan.pl informowaliśmy o problemie, na który uwagę zwrócili eksperci zajmujący się ochroną przyrody. Do Urzędu Miasta wpłynęło wówczas pismo ostrzegające przed zagrożeniem, jakie dla ptaków stanowią szklane balustrady Mostów Berdychowskich. Często nazywano je "śmiertelnymi pułapkami dla ptaków". Problem ciągnie się do dziś. W połowie lipca 2025 roku do prezydenta wpłynęła interpelacja podpisana przez 20 radnych. Autorką jest Sara Szynkowska vel Sęk. "Od momentu otwarcia mostów Berdychowskich do końca czerwca br. Zarząd Dróg Miejskich otrzymał dwa zgłoszenia dotyczące martwych ptaków w tym miejscu. Wszelkie tego typu sygnały i zgłoszenia są analizowane przez służby miejskie. Dalsze ewentualne decyzje w zakresie doboru adekwatnych środków zaradczych będą uzależnione od skali zjawiska" - mogliśmy przeczytać w odpowiedzi ówczesnego zastępcy prezydenta Poznania Mariusza Wiśniewskiego.
"Warto podkreślić, że inwestycja związana z budową mostów została zaplanowana i rozpoczęta przed wejściem w życie zarządzenia Prezydenta Miasta dotyczącego standardów ochrony ptaków i nietoperzy" - dodał Wiśniewski.
W ubiegłym roku przed kamerą WTK do sprawy odniósł się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. "Do tej pory nie mieliśmy żadnych śladów tych kolizji. Pod mostami nie znaleźliśmy żadnych ptaków, które by się z nimi zderzyły. Na dziś mamy jedynie głosy ludzi, że to jest niebezpieczne. Natomiast ja na dziś nie chciałbym podejmować decyzji, które ingerowałyby w dzieło architektów i estetykę tego obiektu" - mówił.
Prezydent przyznał, że jest gotowy na merytoryczną dyskusję. Ekolodzy zwracają uwagę, że kładki powstały w ważnym korytarzu ekologicznym, a co za tym idzie, inwestycja powinna powstać z troską o ptaki, których jest tam dużo.

